Chicagowskim radnym nie udało się obalić weta burmistrza Brandona Johnsona. Dalej będzie mógł zaciągać pożyczki bez ograniczeń

15 października 2026

Rada Miasta Chicago nie zdołała w środę odrzucić weta burmistrza Brandona Johnsona. Zawetował on wcześniej ustawę ograniczającą zakres zaciągania pożyczek przez władze miasta.

Zabrakło zaledwie jednego głosu, aby radni zdołali odrzucić weto burmistrza Johnsona wobec przepisów, które utrudniłyby miastu emisję długu. Do odrzucenia weta wymagane były 34 głosy a ostateczny wynik to 33 do 17. Większość w Radzie Miasta usilnie próbowała nakłonić radnych Chrisa Taliaferro z 29. okręgu oraz Julię Ramirez z 12. okręgu do zmiany stanowiska, jednak oboje pozostali nieugięci. Zaniepokojony praktykami miasta w zakresie zaciągania pożyczek, radny Marty Quinn reprezentujący 13. okręg stanął na czele starań o podniesienie progu zadłużenia do poziomu wymagającego 30 głosów radnych. Johnson oraz niektórzy z jego sojuszników stwierdzili w odpowiedzi, że za dążeniem do tej reformy kryją się pobudki o podłożu rasowym. Trzydzieści głosów stanowi trzy piąte składu Rady Miasta. Zanim burmistrz Johnson zawetował ten projekt, nazwał go „kompromisem trzech piątych” – co stanowiło nawiązanie do zapisu w Konstytucji USA, zgodnie z którym osoby czarnoskóre liczono jako trzy piąte człowieka.

PARTNERZY