We wtorek wieczorem odbyła się pierwsza i jedyna debata kandydatów do Senatu USA z Illinois między Demokratką Julianą Stratton a politykiem partii republikańskiej, Don’em Tracy. Oboje ubiegają się o mandat, który zwolni Dick Durbin.
Ten demokratyczny polityk ogłosił w zeszłym roku, że po blisko 30 latach pracy w Senacie USA przechodzi na emeryturę. Wicegubernator Illinois, Juliana Stratton, oraz Don Tracy wypowiedzieli się na szereg tematów – od kwestii Iranu i czystej energii po zróżnicowane potrzeby północnej i południowej części Illinois. Kandydaci reprezentują odmienne obozy polityczne różnią się także sposobem finansowania kampanii: Tracy finansuje ją z własnych środków, podczas gdy kampania Stratton wspierana jest w dużej mierze przez rodzinę Pritzkerów. Według najnowszych sondaży Tracy pozostaje w tyle za swoją rywalką, tracąc do niej od 13 do 17 punktów procentowych. Kandydaci na senatora USA poruszyli kwestię przystępności cenowej, która jest jednym z najważniejszych tematów w niemal każdej kampanii przed wyborami środka kadencji. Stratton twierdzi, że chce wprowadzić powszechny dostęp do opieki zdrowotnej w ramach systemu Medicare dla wszystkich. „To ważne, aby każdy, kto chce skorzystać z porady lekarskiej, miał taką możliwość. Opieka zdrowotna jest jednym z najbardziej jaskrawych przykładów usług, które stały się nieprzystępne cenowo. Obecnie w Illinois są ludzie, którzy muszą wybierać między wizytą u lekarza a opłaceniem czynszu. To poważny dylemat. Musimy sprawić, by opieka zdrowotna była bardziej przystępna cenowo i łatwiej dostępna i właśnie tym zajmę się, gdy zasiądę w Senacie” – powiedziała. „Propozycja Medicare dla wszystkich zakłada porzucenie jednego z najlepszych systemów opieki zdrowotnej na świecie a być może nawet najlepszego na rzecz systemu państwowego, którego koszt szacuje się na 30–50 bilionów dolarów” – odpowiedział Tracy. Podczas debaty Tracy zarzuciła Stratton, że jest demokratyczną socjalistką – mimo iż sama Stratton się za taką nie uważa – podczas gdy Stratton zwróciła uwagę, że Tracy z zadowoleniem przyjąłby poparcie ze strony prezydenta Donalda Trumpa. Dla farmerów i konsumentów w Illinois kluczowym tematem debaty były cła wprowadzone przez Trumpa. Kandydaci do Senatu przedstawili na ten temat skrajnie odmienne poglądy. „Uważam, że w kwestii ceł nie zapadł jeszcze ostateczny werdykt. Istnieje wiele ich rodzajów od ceł ogólnych po cła wzajemne. Musi upłynąć trochę czasu, zanim zobaczymy rzeczywiste skutki takich działań” – stwierdził Tracy. „Mniej więcej połowa producentów twierdzi, że cła pomagają im w przenoszeniu miejsc pracy z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Inni z kolei wskazują, że generują one dla nich dodatkowe koszty. Dlatego właśnie uważam, że w sprawie ceł nie ma jeszcze jednoznacznej oceny” – kontynuował polityk partii republikańskiej. „Sprawa nie jest już otwarta. Sąd Najwyższy USA orzekł, że te cła są nielegalne. Nie ma tu więc żadnych wątpliwości i w związku z tymi nielegalnymi cłami należą się zwroty pieniędzy. Ale zgadnijcie, kto je otrzyma? Czy będziecie to wy, mieszkańcy Illinois? Nie. Trafią one do wielkich korporacji, takich jak Amazon” – powiedziała Stratton. Przypomnijmy, że wybory środka kadencji odbędą się we wtorek 3 listopada.





