Pandemia koronawirusa zakłóciła dostawy podstawowych produktów do Stanów Zjednoczonych. W porcie w Los Angeles na rozładunek czekają kontenerowce z całego świata. Znajdują się w nich między innymi zabawki, odzież, buty ale także… alkohol. Dostawcy ostrzegają, że ze względu na duży popyt i nieregularne dostawy wkrótce w sklepach może zabraknąć popularnych trunków procentowych. Sytuację pogarsza jeszcze nakaz szczepień pracowników firm, które mają podpisane kontrakty z rządem federalnym. Do 18 grudnia pracownicy tych firm mają się zaszczepić przeciw COVID-19. „Na parę dni przed Świętami Bożego Narodzenia może się okazać, że na półki sklepowe nie trafią produkty pierwszej potrzeby” – powiedział prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Hurtowników i Dystrybutorów, Eric Hoplin. Dodał, że wiele kompanii już zmaga się z brakiem pracowników. Przedstawiciele firm dostawczych zaapelowali do Białego Domu o przesunięcie terminu szczepień i szersze uwzględnienie możliwości regularnych testów osób, które z różnych powodów nie mogą lub nie chcąc się zaszczepić.





