Amerykański prezydent zapewnia, że Stany Zjednoczone będą wspierać Izrael. Joe Biden rozpoczął wczoraj jedną z najważniejszych wizyt swojej prezydentury. Przywódca USA odwiedza Izrael, Zachodni Brzeg, a w weekend poleci do Arabii Saudyjskiej.
Joe Biden odwiedza Izrael po raz dziesiąty, ale pierwszy raz jako prezydent Stanów Zjednoczonych. Zaraz po wylądowaniu na lotnisku w Tel Awiwie mówił o nieustającym wsparciu USA dla Izraela, ale wyraził także nadzieję, że uda się zakończyć trwający niemal 75 lat konflikt izraelsko-palestyński. “Wiem, że to nie nastąpi szybko, ale powstanie dwóch niepodległych państw jest według mnie najlepszą drogą do tego, aby ludzie żyli w wolności, demokracji i w dobrobycie – zarówno Izraelczycy, jak i Palestyńczycy” – mówił. Amerykański prezydent ma dzisiaj wraz z izraelskim premierem podpisać umowę o przedłużeniu pomocy wojskowej dla Izraela. Z władzami w Jerozolimie Joe Biden ma też rozmawiać o ewentualnym porozumieniu nuklearnym z Iranem. W piątek po południu Joe Biden poleci do Arabii Saudyjskiej. Ma tam m.in. negocjować zwiększenie eksportu saudyjskiej ropy i gazu wobec embarga na import surowców z Rosji. Równocześnie jednak będzie musiał zmierzyć się z kwestią praw człowieka w saudyjskim królestwie, które są kością niezgody między administracjami w Waszyngtonie i Rijadzie.





