Ruszyły dwudniowe rozmowy prezydentów Polski i Litwy. Andrzej Duda i Gitanas Nauseda spotkali się na Helu, by dyskutować między innymi o sytuacji na Ukrainie i Białorusi.
Przywódcy rozmawiają „w cztery oczy”, konsultacje nie mają określonego harmonogramu – prezydenci zrezygnowali z oficjalnych powitań, sesji zdjęciowych i konferencji prasowych. Dzięki temu mogą swobodnie dyskutować o najważniejszych sprawach – wyjaśnia szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. Jak dodaje: „Po to jest format dwustronny, że móc sobie rzeczy wyjaśnić na spokojnie, nie kierując się harmonogramem. Mamy czas na poruszenie różnych tematów, na każdą sprawę jest dostatecznie dużo czasu, wszystko w ten sposób zostaje lepiej omówione niż w klasycznych rozmowach”. Jakub Kumoch dodaje, że prezydent Andrzej Duda korzystał z takiego formatu rozmów już wcześniej, przy rozmowach z kluczowymi partnerami naszego regionu: „Na przykład w Wiśle, w styczniu tego roku w Wiśle przebywał Wołodymyr Zełenski, dokładnie w ten sam sposób się to odbywało. Ta rozmowa byłą takim filarem współpracy polsko-ukraińskiej w czasie wojny” – podkreślił Jakub Kumoch. Andrzej Duda i Gitanas Nauseda rozmawiają na Helu również o polityce energetycznej obu krajów oraz o kolejnych sankcjach Unii Europejskiej przeciwko Rosji. Jakub Kumoch zaznacza, że Polskę i Litwę łączą w tej chwili historycznie dobre stosunki. Jak powiedział „Polacy i Litwini bardzo się do siebie zbliżyli, to jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie. Takim symbolem tej epoki jest podpis prezydenta Nausedy pod ustawą ułatwiającą Polakom na Litwie zapisywanie nazwisk w sposób zbliżony do zapisu polskiego”. Prezydenci Polski i Litwy w ciągu ostatniego roku spotykali się już kilkanaście razy. Wspólnie odwiedzili Kijów dzień przed wybuchem wojny, a także po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.





