Ponad milion Francuzów wyszło na ulice. Wielu policjantów rannych i ponad 200 osób zatrzymanych

23 marca 2023

Kolejna fala protestów przeciwko reformie emerytalnej przetoczyła się przez Francję. Na ulice wyszło ponad milion protestujących. W zamieszkach rannych zostało 149 funkcjonariuszy i kilkudziesięciu manifestantów. Aresztowano ponad 200 osób, w tym 117 w Paryżu.

Mimo przyjęcia ustawy o reformie przez parlament mobilizacja ulicy nie słabnie. Według związkowców, w demonstracjach wzięło udział trzy i pół miliona osób. Według MSW – milion osiemdziesiąt tysięcy. W Paryżu odnotowano najwyższą frekwencję od początku roku – sto dziewiętnaście tysięcy osób. Pierwszy raz protesty przeciwko reformie emerytalnej przybrały aż tak brutalny charakter. „To działania bojówkarzy, często powiązanych ze skrajną lewicą, którzy chcą obalić państwo, zabić policjantów i zaatakować nasze instytucje” – skonstatował szef MSW Gerald Darmanin. W wielu miastach, między innymi w Rennes, Nantes, Lorient i Paryżu w ogniu stanęły barykady na ulicach i próbowano podpalić budynki publiczne. W Bordeaux spłonęła brama merostwa. Uliczne walki trwały do późnego wieczora. Związkowcy i liderzy opozycji potępili przemoc, ale oskarżyli władzę o podsycanie społecznego gniewu. „Na naszych oczach pisze się ważna karta francuskiej historii społecznej. Nie dziwi mnie ta stuacja po 65 dniach mobilizacji” – stwierdził lider radykalnej lewicy Jean-Luc Mélenchon. Kolejna runda protestów planowana jest na przyszły wtorek.

PARTNERZY