Amerykański prezydent jest w Irlandii Północnej. Joe Biden przyleciał do Belfastu w związku z niedawną rocznicą Porozumienia Wielkopiątkowego.
Barierki odcięły niektóre ulice w centrum już przedwczoraj. Ochrona wizyty kosztuje około siedmiu milionów funtów. „To dość niecodzienne, że prezydent USA odwiedza takie niewielkie miejsce. I że poświęca mu uwagę już od jakiegoś czasu” – podkreśla Katy Hayward z Queen’s University Belfast, profesor polityki socjologii i ekspertka od konfliktu na Zielonej Wyspie. „Jest też jeszcze jeden aspekt: Joe Biden przyjeżdża ze specjalnym zespołem gospodarczym, powołanym, by wykorzystać unikalną pozycję regionu, jaką zapewnia mu niedawne brexitowe porozumienie z Windsoru. To korzyści, które mogą docenić nawet zatwardziali lojaliści” – dodaje. Joe Biden spotka się z premierem Wielkiej Brytanii Rishim Sunakiem. Potem wygłosi przemówienie w Ulster University. Tematem przewodnim ma być pokój. Bo w tym tygodniu mija 25 lat od podpisania Porozumienia Wielkopiątkowego, które zatrzymało spiralę przemocy, jaka przez dekady szalała w regionie. Amerykanie – szczególnie specjalny wysłannik prezydenta Billa Clintona, George Mitchell- odgrywali ważną rolę w negocjacjach. Tymczasem wielu obserwatorów podkreśla, że wizyta jest krótsza, niż na początku się spodziewano. Początkowo mówiło się, że program wizyty będzie bogatszy. Prezydent nie będzie przemawial przed Stormontem – regionalnym parlamentem. Porozumienie Wielkopiątkowe wymaga dzielenia się władzą przez obie społeczności. Tymczasem od ponad roku lokalna polityka jest sparaliżowana. DUP – największa partia unionistyczna – protestuje przeciwko kształtowi, jaki przyjął brexit i blokuje utworzenie rządu oraz funkcjonowanie regionalnego parlamentu. Jeszcze dziś prezydent Biden pojedzie dalej – ku republice. To stamtąd pochodzą jego przodkowie.





