Premier Mateusz Morawiecki przestrzega przed ryzykami związanymi z polityką Chin. Szef polskiego rządu mówił o tym w Waszyngtonie, gdzie spotkał się z amerykańską wiceprezydent Kamalą Harris.
Mateusz Morawiecki przyznał, że chce pokojowej współpracy z Chinami, będącymi globalnym supermocarstwem. Premier wskazywał jednak na bliskie relacje Pekinu z Moskwą. „Nie da się ukryć, że to supermocarstwo dzisiaj co najmniej flirtuje z Rosją. Co najmniej, bo nie wiemy do końca jakiego typu produkty są dostarczane do Rosji. Wiemy o mikroprocesorach, wiemy o pewnych częściach, ale też cały czas mamy nadzieję, że Chiny nie posuną się do tego, aby eksportować broń, której Rosja może używać na polu walki na Ukrainie” – zaznaczył. Premier dodał, że większość krajów Unii Europejskiej mówi dziś o ryzykach związanych z Chinami, także w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę. „Na posiedzeniu Rady Europejskiej na pewno ten temat po raz kolejny poruszę. Kiedy wcześniej mówiłem o tym – było duże zrozumienie po stronie ogromnej większości państw UE, że przekazanie Rosji broni przez Chiny byłoby przekroczeniem czerwonej linii, byłoby przekroczeniem Rubikonu. Mam głęboką nadzieję, że Pekin nie posunie się do takiego czynu” – powiedział Mateusz Morawiecki. W ubiegłym tygodniu wizytę w Pekinie złożyli prezydent Francji Emmanel Macron i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Według relacji Politico, wracając z Chin, prezydent Macron powiedział, że Europa musi oprzeć się presji, by stać się „naśladowcą Ameryki”. W kontekście napięć wokół Tajwanu Emmanuel Macron ocenił, że ryzykowne dla Starego Kontynentu jest „uwikłanie się w kryzysy, które nie są nasze”.





