Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało ambasadorów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady, aby przekazać zaniepokojenie rosyjskiego rządu rzekomą „poważną ingerencją” w sprawy wewnętrzne i przekroczeniem uprawnień wynikających z ich statusu dyplomatycznego.
Rosja krytykuje sprzeciw ambasadorów wobec wyroku sądu moskiewskiego w sprawie skazania politycznego przeciwnika Putina – Władimira Kary-Murzy na 25 lat kolonii karnej. Z kolei państwa zachodnie krytykują Rosję za zamykanie ust dziennikarzom i opozycjonistom. Zgodnie z oświadczeniem rosyjskiego MSZ ambasador Wielkiej Brytanii w Rosji Deborah Bronnert miała usłyszeć między innymi, że między Rosją a Wielką Brytanią nie ma odpowiedniej umowy w sprawie podwójnego obywatelstwa, więc stanowisko Brytyjczyków, że W. Kara-Murza ma obywatelstwo brytyjskie tej sprawie nie ma mocy prawnej. Rosyjscy dyplomaci mieli przypomnieć brytyjskiej ambasador, że zgodnie z ustawą federalną „O obywatelstwie Federacji Rosyjskiej” obywatel Rosji, który posiada również inne obywatelstwo, jest uważany przez Rosję wyłącznie za obywatela FR, z wyjątkiem przypadków przewidzianych w umowie międzynarodowej lub w prawie federalnym. Opozycjonista Kara-Murza ma podwójne obywatelstwo. Jest też Brytyjczykiem. Brytyjskie MSZ podkreśla, że przez cały czas trwania procesu upominało się o swego obywatela w rosyjskim ministerstwie spraw zagranicznych. Zapewnia, że będzie to robić także po wyroku. Na sędziego, który wydał wyrok, Londyn nałożył sankcje już w 2020 roku, na podstawie tzw. Prawa Magnitskiego, pozwalającego na karanie urzędników i polityków za łamanie praw człowieka. Z kolei ambasador USA w Rosji została ostrzeżona, że pracownicy ambasady USA, którzy łamią konwencję wiedeńską o stosunkach dyplomatycznych i nadużywają swojego statusu, zakończą swój pobyt w Moskwie przed terminem upływu ich akredytacji. Ambasador USA w Moskwie usłyszała też, że działania, popełnione publicznie w celu wywarcia nacisku na władze i sąd, stanowią jawną ingerencję w wewnętrzne sprawy Federacji Rosyjskiej. Po ogłoszeniu wyroku moskiewskiego sądu Lynne Tracy powiedziała, że orzeczenie ws. skazania opozycjonisty było „próbą uciszenia sprzeciwu i dania przykładu tym, którzy mają odwagę zaproponować alternatywę dla polityki rosyjskiego rządu”. W swoim oświadczeniu Tracy nazwała wyrok „kolejnym strasznym znakiem represji, które zapanowały w Rosji”. W komunikacie rosyjskiego MSZ czytamy też, że Stany Zjednoczone i inne zachodnie stolice podejmowały rzekome próby osłonięcia „agenta wpływu” nadzorowanego przez Waszyngton, narażając się przy tym – jak określa resort – na „hipokryzję i śmieszność”. Chodzi o amerykańskiego dziennikarza The Wall Street Journal Evana Gershkovicha, który został pod koniec marca zatrzymany w Jekaterynburgu na Uralu,a następnie był oskarżony o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych. Decyzję o aresztowaniu dziennikarza, zdaniem agencji Bloomberg, miał osobiście podjąć Władimir Putin. Działania Moskwy potępił Waszyngton i europejskie stolice, w tym Warszawa. To pierwszy przypadek aresztowania zagranicznego korespondenta, oficjalnie akredytowanego przy MSZ Rosji od rozpadu Związku Sowieckiego. Dziennikarz pracował w Moskwie od około sześciu lat. Pisał o Rosji, Ukrainie i krajach byłego Związku Sowieckiego. Z ostrą krytyką rosyjskiego MSZ spotkała się także ambasador Kanady w Moskwie Alison Leclaire. „Trzydzieści lat temu Rosja walczyła o stworzenie demokracji. Teraz ta walka przybrała smutny obrót” – powiedziała po wydaniu wyroku na Kara-Murzę ambasador Kanady w Rosji Alison Leclaire. Podczas wizyty kanadyjskiego ambasadora w rosyjskim MSZ – zgodnie z oświadczeniem Moskwy – rosyjskie władze podkreślały, że „działania, którym towarzyszy zaciekła kampania rusofobiczna oficjalnej Ottawy, a także ogłoszenie „zmiany reżimu w Rosji” jako strategicznego celu kanadyjskiej polityki zagranicznej, stanowią bezpośrednią ingerencję sprawy wewnętrzne Rosji. Ambasadorom zwrócono także uwagę na „nieuchronne negatywne konsekwencje kontynuacji obecnego konfrontacyjnego kursu reżimu premiera J. Trudeau dla stosunków dwustronnych i nadużywania przez pracowników ambasady kanadyjskiej w Moskwie statusu dyplomatycznego”.





