Szef rosyjskiej Grupy Wagnera zapowiedział wycofanie swoich sił z Bachmutu 10 maja. Oskarżył jednocześnie rosyjskie dowództwo o celowe sabotowanie dostaw amunicji. Bachmut w obwodzie donieckim to obecnie miejsce najcięższych walk.
Mimo zmasowanych ataków Rosjan Ukraińcom udaje się utrzymywać część miasta. Szef rosyjskich najemników z tzw. Grupy Wagnera, nazywany przyjacielem Putina – biznesmen Jewgienij Prigożin oświadczył, że rosyjskie ministerstwo obrony i rosyjski sztab generalny umyślnie wstrzymują dostawy amunicji dla jego oddziałów, a obecne dostawy pokrywają jedynie 10 % potrzeb. Dlatego Wagnerowcy mają wyjść z Bachmutu już w najbliższą środę. Grupa Wagnera to oddziały rosyjskich najemników oskarżanych o zbrodnie wojenne. W ostatnim czasie w ławach tzw. armii Prigożina walczyli też recydywiści zwolnieni z rosyjskich więzień. Byli wykorzystywani w walkach jako mięso armatnie. Mimo trwających od kilku miesięcy zmasowanych szturmów Rosjanie – w tym członkowie grupy Wagnera – nie są w stanie zdobyć całego Bachmutu, choć obecnie kontrolują większą część miasta.





