Premier Mateusz Morawiecki (FOT.) podczas dzisiejszego spotkania w KPRM zaproponował przedstawicielom klubów i kół parlamentarnych poparcie „Paktu bezpiecznych granic dla Unii Europejskiej”.
Jego najważniejszym punktem jest sprzeciw wobec unijnego paktu migracyjnego. Minister do spraw Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk – relacjonując dziennikarzom naradę – powiedział, że rząd wskazał, które zapisy są groźne i szkodliwe. „Wyjaśnialiśmy m.in., że mechanizm relokacji jest obowiązkowy, a wysokość kar i liczba migrantów mogą ulegać zmianie” – dodał. Wskazał, że obecnie w unijnym pakcie zapisano kwotę 20 tysięcy euro, a liczbę migrantów do relokacji na 30 tysięcy migrantów. „To jest punkt wyjścia, bardzo jasno rozporządzenie mówi o tym, że komisja może w dowolny sposób podejmować decyzje o zwiększeniu zarówno kwoty kontrybucji finansowej z tytułu niewykonywania mechanizmu, jak i kwoty migrantów, którzy mają być relokowani” – dodał minister Szynkowski vel Sęk. Na spotkanie przybyli przedstawiciele PiS, Konfederacji i PSL. Politycy Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polski 2050 odmówili udziału w konsultacjach. Rzecznik rządu Piotr Mueller ze zdziwieniem przyjął brak obecności reprezentantów niektórych partii. „Pan premier przecież tylko w najważniejszych sprawach prosi o takie konsultacje, a dzisiejsza nieobecność Platformy Obywatelskiej, Lewicy czy Szymona Hołowni pokazuje, że w takich trudnych momentach, w kluczowych sprawach, niestety nie można liczyć na wspólne stanowisko różnych opcji politycznych” – powiedział. Zdaniem rzecznika rządu „samodzielność i decyzyjność Donalda Tuska kończy się tam, gdzie zaczynają się interesy grupy Webera”. Zaznaczył, że z przykrością przyjmuje zachowanie niektórych polityków opozycji, którzy powtarzają nieprawdziwe informacje na temat aktualnego kształtu paktu migracyjnego. Piotr Mueller podkreślał, że przymusowy mechanizm relokacji jest „zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski”.





