Tropikalna burza Hilary wywołała lokalne powodzie w rejonie Los Angeles. W południowej Kalifornii obowiązuje stan wyjątkowy. Woda podmywała drzewa i skały. Część dróg jest nieprzejezdna. W hrabstwie San Bernardino wydano nakaz ewakuacji kilku miasteczek. Ulewa nawiedziła też Palm Springs, 160 kilometrów na wschód od Los Angeles. Prezydent Joe Biden jest na bieżąco informowany o sytuacji. Według meteorologów, w górach i na pustyniach południowej Kalifornii może spaść od 12 do 25 centymetrów deszczu, czyli tyle, ile zwykle pada tam przez rok. To pierwsza burza tropikalna w tym regionie od 1939 roku. Burza przyszła z Meksyku, gdzie także wywołała powodzie. Zginęła co najmniej jedna osoba. Woda zalała ulice miast i drogi. W niedzielę Kalifornię nawiedziło też trzęsienie ziemi o sile 5.1 stopnia w skali Richtera.





