Marcin Przydacz: To nie przypadek, że Tusk i Scholz mówią tym samym językiem w sprawie migracji

27 września 2023

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz mówił w Polsat News, że „to nie przypadek, że Tusk i Scholz mówią tym samym językiem ws. migracji”.

„Możliwe wprowadzenie przez Niemcy kontroli na granicy z Polską to element zaburzenia pewnej dyskusji politycznej w Polsce. To nie przypadek, że szef PO Donald Tusk i kanclerz Niemiec Olaf Scholz mówią tym samym językiem w s. migracji – mówił w Polsat News szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Marcin Przydacz był pytany w Polsat News, czy odbiera to jako ruch wrogi, nieprzyjazny, jeśli potwierdzą się doniesienia medialne, wedle których dzisiaj Niemcy mają ogłosić tymczasowe kontrole na granicach z Polską i Czechami. „Myślę, że jest to oczywiście także element zaburzenia pewnej dyskusji politycznej w Polsce, debaty, także z uwagi na prowadzoną kampanię. Nie jest przypadkiem, nie jesteśmy naiwni, nie jesteśmy dziećmi, że tym samym językiem mówi (szef PO) Donald Tusk i (Olaf Scholz) kanclerz Niemiec. Niemożliwe, aby to był zwykły przypadek” – podkreślił. Według Marcina Przydacza, nie chodzi o język, a przekazywaną treść w sprawie migracji. Zaznaczył, że „być może przypadkowo” na dwa tygodnie przed wyborami ta treść „jest identyczna, jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa”. Przypomniał, że w 2014 roku „rządy PO chciały doprowadzić do przymusowej relokacji”. Wczotaj portal „Deutschlandfunk” poinformował, że Nancy Faeser, federalna minister spraw wewnętrznych, dopuszcza wprowadzenie stacjonarnych kontroli granicznych. Podkreśliła przy tym, że postrzega to jedynie jako dodatkowe narzędzie walki z nielegalną imigracją, ponieważ bardziej skuteczne są kontrole wyrywkowe. Premier Mateusz Morawiecki powiedział w poniedziałek, że polecił szefowi MSWiA, aby na granicy polsko-słowackiej kontrolować busy i samochody, którymi mogą podróżować migranci niemający prawa wjazdu do Polski.

PARTNERZY