Konieczne jest pilne dozbrajanie Ukrainy – mówił w Brukseli minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po unijnej naradzie. Szef polskiej dyplomacji w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że nie jest zadowolony z dzisiejszego spotkania, które nie zakończyło się żadnymi wiążącymi decyzjami.
„Powinniśmy robić to co w naszej mocy, to znaczy uchwalić Europejski Funduszu Pokojowy na ten rok i z tego Funduszu kupić wystarczającą ilość, a przynajmniej maksymalną ilość pocisków dla walczącej Ukrainy, a o tym niestety dziś nie zdecydowaliśmy” – powiedział szef polskiego MSZ-tu. Chodzi o pomysł przeznaczania rocznie na dozbrajanie Ukrainy 5 miliardów euro. Przy czym pieniądze nie byłyby tylko przekazywane unijnym krajom jako zwrot kosztów za dostarczony sprzęt, jak do tej pory, ale także na wspólne zamówienia i zakupy. Sikorski powiedział też, że Polska opowiada się za możliwie jak najszybszym nałożeniem unijnych sankcji za śmierć Nawalnego. „Nie ma czasu na marnowanie. Putin pozwolił, czy kazał, nie wiemy tego dokładnie, zamordować Nawalnego, w czasie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Wydaje się, że nie przejmuje się efektami politycznymi. Sytuacja zaczyna być naprawdę poważna. Będę apelował dalej” – powiedział minister spraw zagranicznych. Radosław Sikorski poinformował, że Polska popiera także pomysł szefa unijnej dyplomacji, by europejski system sankcji za łamanie praw człowieka został nazwany systemem Nawalnego.





