Dziś kończy się strajk niemieckich maszynistów. Personel naziemny Lufthansy strajkuje do jutrzejszego poranka. W Niemczech nie gaśnie fala protestów.
Maszyniści nie zyskali dodatkowego poparcia, raczej stracili w oczach pasażerów. Szef związku zawodowego GDL przed ogłoszeniem protestu utajnił informację, że Deutsche Bahn zaproponowała 36-godzinny tydzień pracy. To tylko o godzinę więcej niż oczekują kolejarze, a Calus Weselsky mówił, że pracodawca nie idzie na ustępstwa. Co więcej zapowiedział kolejne protesty bez czasu na przygotowanie przez przewoźnika dopasowanych do strajku rozkładów jazdy. Pasażerowie mają dość, a i związkowcy nabierają wątpliwości. W Lufthansie – odwrotnie. Do protestującego regularnie personelu naziemnego dołączy wkrótce ten pokładowy. Piloci i stewardzi obojga płci wyrazili prawie jednogłośną gotowość do strajku. Terminu nie podali. Wiadomo za to, że obecny strajk na lotniskach skończy się jutro o 7.10. Dzisiaj znów nie ma w rozkładzie tysiąca lotów.





