W Głuchołazach na Opolszczyźnie woda zerwała 2 mosty

15 września 2024

W Głuchołazach na Opolszczyźnie woda zerwała most i most tymczasowy. Sytuacja powodziowa w tym mieście jest obecnie najpoważniejsza i się pogarsza. Powódź w Głuchołazach przerwała wały przeciwpowodziowe, konieczna jest ewakuacja wielu mieszkańców. Woda wdziera się między innymi na rynek. W mieście nie ma prądu, nie działają też telefony stacjonarne. Strażacy walczą o utrzymanie szpitala. Wypompowują wodę, która wlewa się do piwnic budynku.

Także część Kłodzka jest zalana przez wzbierającą rzekę. Ewakuowano w związku z tym 1600 osób. Prawie 20 tysięcy mieszkańców nie ma prądu. Burmistrz apeluje o nieprzyjeżdżanie do miasta. Michał Piszko mówił w radiowej Trójce, że woda przerwała jeden z niedokończonych wałów przeciwpowodziowych. Zalany został miedzy innymi ośrodek sportu i rekreacji, który jest metr pod wodą. Mieszkańcy Kłodzka porównują obecną sytuację z powodzią z 1997 roku. „Rano samochody jeździły i myślałam, że nie jest źle, ale teraz widzę, że ulica Lutycka jest zalana. Koszmar, bo w tej dzielnicy mieszka dużo ludzi starych” – opowiadała jedna z mieszkanek Polskiemu Radiu. Powódź wdarła się między innymi na stare miasto, poziom wody sięga tutaj kilkudziesięciu centymetrów. Na ulicach widać zalane samochody. W Nysie w kilku miejscach wały zostały przerwane. Dariusz Pryga z nyskiej komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej powiedział w radiowej Jedynce, że woda wdziera się do miasta od strony jeziora. Dodał, że zalewane są też miejscowości znajdujące się za Nysą, wzdłuż rzeki Nysa Kłodzka. Wiele dróg w regionie jest nieprzejezdnych. W kolejnych miejscowościach odzywają się syreny alarmowe. Strażak dodał, że sytuacja prawdopodobnie będzie się pogarszała z powodu napływu wody z Czech. W ewakuacji mieszkańców ma pomagać wojsko, planowane jest też wykorzystanie helikopterów. W Czechowicach-Dziedzicach w województwie śląskim 31 osób zostało ewakuowanych. Wszystkie rzeki płynące przez miasto przekroczyły stany alarmowe. Z brzegów wystąpiła rzeka Iłowica, zalewając kilkadziesiąt domów i kilkuhektarowy obszar miasta. Mieszkańcy musieli opuścić swoje domy. Wezbrana woda wdarła się do kilkudziesięciu domów, odcinając mieszkańcom bezpieczną drogę ucieczki. W ewakuacji pomagali strażacy. „Woda mi podeszła prawie do pasa. Strażacy musieli mnie ewakuować łódką z dachu, bo nie dałby się przejść. Nie ma co zbierać, masakra, wszystko popłynęło, nie ma nic” – opowiadał jedne z ewakuowanych mężczyzn Polskiemu Radiu. Mieszkańcy opuszczali swoje domy na łódkach lub na traktorach. Część osób odmówiła ewakuacji i została w domach. Strażacy na bieżąco sprawdzają, w jakim są stanie i dostarczają im najpotrzebniejsze rzeczy. Ze względu na sytuację powodziową Jelenia Góra zamyka do wtorku szkoły. Władze miasta zdecydowały o zawieszeniu zajęć we wszystkich placówkach oświatowych. Po spotkaniu miejskiego sztabu kryzysowego prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak poinformował, że zajęć nie będzie także w przedszkolach i żłobkach. Zaapelował też do właścicieli prywatnych szkół i przedszkoli, aby również zawiesili zajęcia do wtorku. W Jeleniej Górze obecnie zamkniętych jest 11 ulic. Władze miasta proszą mieszkańców, aby zabezpieczyli sobie zapas wody. W związku z trudną sytuacją mogą wystąpić przerwy w pracy wodociągów.

PARTNERZY