Brytyjczycy rozważają nałożenie ceł na USA, choć mają nadzieję, że da się tego uniknąć. Minister ds. biznesu Jonathan Reynolds ogłosił w Izbie Gmin, że rząd rozpoczyna konsultacje z przedsiębiorcami na temat tego, jaki wpływ miałyby na nie cła odwetowe.
„Nadal wierzymy, że najlepsza droga do stabilności gospodarczej dla ludzi pracy to umowa ze Stanami Zjednoczonymi” podkreślał polityk. Pobrexitowe Królestwo prowadzi z prezydentem Trumpem zaawansowane negocjacje ws. umowy handlowej. „Zastrzegamy sobie jednak prawo do podjęcia wszelkich działań, które uznamy za konieczne, jeśli do porozumienia nie dojdzie” – podkreślił Jonathan Reynolds. „Uruchamiam dziś konsultacje na temat skutków, jakie działania odwetowe wywarłyby na brytyjskie przedsiębiorstwa. Jest to formalny krok. Niezbędny, aby wszystkie opcje pozostały na stole” – dodał. W stosunkach z administracją Donalda Trumpa Brytyjczycy od początku stąpają ostrożnie i unikają ostrych słów czy to w sprawie ceł, czy to w sprawie Ukrainy. Amerykanie nałożyli na Londyn niższe cła niż na Unię Europejską, a lewicowy rząd ma nadzieję, że cios uda się jeszcze złagodzić.





