W całych Stanach Zjednoczonych w tym także w Chicago zwalniani są przez władze federalne kolejni sędziowie imigracyjni. To oznacza znaczne utrudnienia w pracy sądów imigracyjnych.
Dwie niedawno zwolnione sędziny imigracyjne pojawiły się w poniedziałek na konferencji prasowej zorganizowanej przez senatora reprezentującego Illinois w Waszyngtonie, Dicka Durbina. Zwróciły uwagę na to, co Durbin nazwał nieustannym nadużywaniem władzy przez administrację prezydenta Donalda Trumpa. W momencie ponownego przejęcia władzy przez Trumpa w tym roku, w sądzie imigracyjnym w Chicago zasiadało 20 sędziów. Według strony internetowej departamentu sprawiedliwości USA, w poniedziałek w sądzie w Chicago pozostało tylko 13 sędziów, którzy mają obecnie do rozpatrzenia ponad 221 tysięcy spraw imigracyjnych i azylowych. Sędziny, zwolnione niedawno przez administrację Trumpa, zabrały głos i domagają się wyjaśnień dotyczących powodów ich nagłego zwolnienia. Sędziny twierdzą, że zostały poinformowane pocztą elektroniczną o zwolnieniu ze skutkiem natychmiastowym i nie otrzymały żadnego wyjaśnienia. Mają jednak swoje teorie na temat tego, dlaczego zostały zwolnione przez prokuratora generalnego. „Pracowałam w departamencie sprawiedliwości przez ponad dziewięć lat. Bardzo zależało mi na mojej pracy i byłam w niej dobra” – powiedziała sędzia Jennifer Peyton, była zastępczyni szefa imigracyjnego chicagowskiego sądu. Sędzia Peyton została zwolniona pocztą elektroniczną 3 lipca. „Bez powodu, bez uprzedzenia, bez wyjaśnienia” – powiedziała. Stało się to niecałe dwa tygodnie po wizycie senatora Dicka Durbina w sądzie imigracyjnym, podczas której sędzia Peyton poświęciła czas, aby pokazać mu sąd i wyjaśnić jego funkcje. Wkrótce potem otrzymała mail od departamentu sprawiedliwości, w której poinformowano ją, że nie powinna bezpośrednio komunikować się z członkami Kongresu USA. Pracę straciła też sędzia Carla Espinoza. „Przyznam, że zastanawiam się czy fakt, iż jestem kobietą i mam hiszpańskie nazwisko, miał coś wspólnego z moim zwolnieniem” – powiedziała była sędzia imigracyjna Carla Espinoza. Została ona zwolniona 15 lipca. „Zapytałam moich przełożonych czy moja płeć i pochodzenie miały z tym coś wspólnego. Czekam na odpowiedź” – powiedziała.





