Urodzona w Stanach Zjednoczonych 28-latka została zatrzymana przez funkcjonariuszy służby celnej i ochrony granic na chicagowskim lotnisku O’Hare. Doszło do tego w czwartek 5 marca.
Sundas Naqvi wracała z Turcji. 28-latka wybrała się w podróż służbową z pięcioma innymi współpracownikami. Po wyjściu z samolotu na O’Hare cała szóstka została zatrzymana przez agentów federalnych i przetrzymywana na lotnisku przez 30 godzin. Następnie przewieziono ich do ośrodka przetwarzania danych ICE w Broadview. W piątek wieczorem przed tą placówką zebrała się grupa osób, która apelowała do agentów federalnych o uwolnienie Naqvi. Na konferencji prasowej w niedzielę przedstawiciele lokalnych władz potwierdzili zatrzymanie 28-letniej obywatelki USA i pięciu innych osób. „Rozmawiałem z nią około 1:30 po południu w piątek, a potem jej telefon zaczął dzwonić tuż za mną w areszcie w Broadview” – powiedział komisarz powiatu Cook, Kevin Morrison. Jest on bliskim znajomym rodziny Sundas Naqvi i potwierdził, że urodziła się w Evanston i studiowała na Uniwersytecie Illinois w Urbana-Champaign. Dodał, że z jego informacji wynikało, że 28-latkę i pozostałe pięć osób zatrzymanych na O’Hare przeniesiono z Broadview do ośrodka imigracyjnego w Wisconsin. Cała szóstka została zwolniona w sobotę. „Po prostu ją wypuścili” – powiedział Morrison. Jak dalej relacjonował, w sumie sześciu współpracowników wylatywało sześć tygodni temu do Indii w podróż służbową, ale nie wszyscy mogli wejść na pokład samolotu. Dodał, że wszyscy byli pochodzenia pakistańskiego. Troje z nich to obywatele USA, a pozostała trójka ma zielone karty. Naqvi była też w Bułgarii i Austrii. „Powiedziano jej tylko, że miała dziwną historię podróży, ale nie było powodu, by ją przetrzymywać przez 30 godzin” – powiedział Morrison. Adwokat Naqvi powiedział, że rodzina na razie nie złożyła pozwu ale rozważa podjęcie kroków prawnych. Ponadto rodzina 28-latki twierdzi, że Naqvi nie odzyskała paszportu. Departament bezpieczeństwa krajowego (DHS) na razie nie odniósł się do sprawy.





