Agent FBI zastrzelił 22-latka. To już drugi taki przypadek w tym tygodniu w rejonie Chicago

29 października 2026

Agent FBI zastrzelił w środę rano mężczyznę w Dixmoor w Illinois. To już druga w tym tygodniu strzelanina z udziałem agenta federalnego w rejonie Chicago. FBI potwierdziło, że agenci przebywali w rejonie 145 ulicy i Cooper Avenue w celu wykonania nakazu sądowego, gdy doszło do wymiany ognia z udziałem jednego z nich.

Poszukiwany mężczyzna został postrzelony i zmarł. Rodzina zidentyfikowała go jako 22-letniego Chadwicka Clarka juniora. Z informacji wynika, że to chicagowski raper. Jego matka przekazała, że ​​był on jednym z siedmiorga jej dzieci i drugim, które straciła na skutek strzelaniny. Agenci FBI przybyli pod wskazany adres w środę rano, aby wykonać nakaz aresztowania Clarka juniora. Mężczyzna przebywał na zwolnieniu warunkowym po odbyciu kary w zakładzie karnym Illinois za kwalifikowane nielegalne posiadanie broni palnej, znalezionej w samochodzie, bez wymaganego zezwolenia na noszenie broni co w Illinois stanowi poważne przestępstwo. Rodzina 22-latka twierdzi, że gdy mężczyzna nie wyszedł z domu, agenci federalni weszli siłą do środka, po czym oddali strzały. W domu przebywało również niemowlę. Dziecku nic się nie stało. Obrażeń nie odniósł też żaden z agentów federalnych. FBI nie podało więcej szczegółów na temat incydentu, w tym tego, co wydarzyło się wewnątrz domu. Sąsiadka powiedziała, że ​​około godziny 6:00 rano ona i jej mąż obudzili się na dźwięk dwóch głośnych huków. Kobieta słyszała również, jak agenci FBI wydawali polecenia i dobijali się do drzwi domu, w którym przeprowadzali działania na podstawie nakazu. Jak relacjonowała, godzinę później usłyszała około sześciu strzałów. Policja z Dixmoor poinformowała, że ​​FBI powiadomiło ją o zamiarze wykonania nakazu przeszukania w domu i funkcjonariusze pomogli agentom federalnym zabezpieczyć teren wokół budynku, jednak – jak zaznaczyli – nie brali bezpośredniego udziału w samej czynności wykonywania nakazu. Dochodzenie w sprawie wszczęło także biuro szeryfa powiatu Cook. Sprawę bada wydział inspekcji FBI. Była to już druga w tym tygodniu strzelanina z udziałem FBI w rejonie Chicago. W poniedziałek 27-letni Oscar D. Isaya-Corrales zginął podczas konfrontacji z agentem FBI. Do zdarzenia doszło w pobliżu 1700 przy South Union Avenue, pod estakadą autostrady Dan Ryan Expressway, w chicagowskiej dzielnicy Pilsen. Według informacji przekazanych przez FBI, agent wracał do domu samochodem służbowym, gdy zauważył mężczyznę oddającego co najmniej dwa strzały w stronę grupy przypadkowych osób. Funkcjonariusz, dążąc do wyeliminowania bezpośredniego zagrożenia, podjął interwencję, w trakcie której mężczyzna został postrzelony i w rezultacie zmarł. Z podanych następnie informacji wynika, że 27-latek był nieudokumentowanym imigrantem.

PARTNERZY