Minister klimatu Anna Moskwa powiedziała, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zablokował możliwość wwożenia do Polski niebezpiecznych odpadów. Minister wskazywała, że obecnie mierzymy się z problem składowisk, które powstały w latach 2012-2014.
Szefowa resortu klimatu podkreślała, że PiS zwiększyło uprawnienia Inspekcji Ochrony Środowiska i zaostrzyło kary dla przedsiębiorstw, które łamią przepisy dotyczące składowania odpadów. Jak wskazała, po zmianie przepisów inspektorzy mogą prowadzić kontrole bez zapowiedzi, w nieograniczonej liczbie i mogą prowadzić badania na miejscu. Dodał, że zwiększyły się także kary dla firm, które nie przestrzegają przepisów – do pięciu milionów złotych kary na przedsiębiorstwo i do dziesięciu milionów złotych dla osoby, która zarządza taką firmą. Dyskusja o problemie niebezpiecznych odpadów składowanych w Polsce rozgorzała na nowo w związku z pożarem w zielonogórskim Przylepie. Przedwczoraj zapaliły się tam toksyczne odpady. Akcja gaśnicza zakończyła się wczoraj wieczorem, a strażacy zabezpieczają teraz pogorzelisko, aby niebezpieczne substancje nie przedostały się do środowiska. Minister Moskwa zapewniała, że mieszkańcy Zielonej Góry są bezpieczni, a szkodliwe substancje nie przedostały się do gruntu. Dodała, że służby sprawdzają zanieczyszczenie powietrza w regionie i podkreśliła, że normy nie zostały przekroczone.





