Ulice centrum Waszyngtonu zamieniły się w tor wyścigowy. To pierwszy w historii wyścig samochodowy w stolicy Stanów Zjednoczonych. Został zorganizowany w niedzielę na polecenie Donalda Trumpa w ramach obchodów 250-lecia USA.
Trasa wyścigu pod nazwą Freedom 250 liczyła niecałe trzy kilometry i miała siedem zakrętów. Zaczynała się przy Pomniku Waszyngtona, prowadziła Aleją Pensylwanii, obok Galerii Narodowej i Archiwów Narodowych, a potem przecinała National Mall. Donald Trump machnięciem zielonej flagi dał sygnał do startu. Wcześniej objechał tor prezydencką limuzyną razem z pierwszą damą. Kierowcy pokonali sto czterdzieści siedem okrążeń, rozpędzając się do prawie trzystu kilometrów na godzinę. Organizatorzy rozlosowali sto tysięcy bezpłatnych wejściówek. Trump zarządził wyścig w styczniu. Impreza kosztowała około 350 milionów dolarów. Większość pokrył koncern Penske, właściciel serii IndyCar. Obrońcy zabytków protestowali, obawiając się, że drgania uszkodzą pomniki. Przez kilka dni część śródmieścia była zamknięta, a lotnisko imienia Reagana wstrzymało w niedzielę loty na trzy godziny. Burmistrz miasta Muriel Bowser uznała jednak wyścig za sukces.





