Burmistrz Brandon Johnson: Do budżetu Chicago wpłynęło mniej pieniędzy.

8 lipca 2026

Burmistrz Chicago Brandon Johnson ostrzega przed problemami budżetowymi. Ma to miejsce, gdy władze miasta znajdują się dopiero w połowie roku budżetowego. Według Johnsona w budżecie na rok 2026 brakuje 130 milionów dolarów.

Burmistrz oświadczył we wtorek, że wpływy do budżetu miasta na ten rok są niższe od prognozowanych. Sporządzony przez burmistrza raport o stanie budżetu na połowę roku 2026 wskazuje, że w tym właśnie przedziale wpływy były o 32 miliony dolarów niższe od zakładanych. „Naszym celem było zbudowanie czegoś silniejszego, bardziej stabilnego i uczciwego w dłuższej perspektywie, jednak członkowie Rady Miasta sprzyjający wielkiemu biznesowi wybrali inny kierunek i przyjęli tak zwany budżet alternatywny” – powiedział Johnson. „Chcę to wyraźnie podkreślić: istniały inne rozwiązania” – dodał. W grudniu ubiegłego roku Rada Miejska zatwierdziła plan wydatków na kwotę 16,6 miliarda dolarów, któremu sprzeciwiał się burmistrz. Podczas gdy Johnson popierał wprowadzenie podatku od liczby pracowników zatrudnionych przez firmy (tzw. head tax), budżet jego przeciwników opierał się na podwyższeniu miejskiej opłaty za plastikowe torby, zmianie zasad opodatkowania sprzedaży alkoholu do spożycia poza lokalem, legalizacji terminali do gier hazardowych w Chicago oraz stworzeniu nowych możliwości w zakresie reklamy. Burmistrz poinformował, że niektóre źródła dochodów zatwierdzone w grudniowym budżecie – takie jak emisja długu miejskiego czy sprzedaż powierzchni reklamowej na mostach – nie przyniosły ani dolara wpływów. Johnson nie wyjaśnił, w jaki sposób zamierza załatać tę lukę. Stwierdził jedynie, że chce uniknąć zwolnień pracowników oraz ograniczenia zakresu usług. W skali całego roku – jak szacuje burmistrz- ta luka budżetowa może osiągnąć nawet 130 milionów dolarów. Tymczasem opozycyjni wobec burmistrza radni zarzucają mu brak zdecydowania w realizacji budżetu. We wtorek po południu członkowie Rady Miejskiej Chicago wydali następujące oświadczenie w reakcji na słowa Johnsona: „Cel koalicji Budget Accountability Coalition pozostaje niezmienny od samego początku: zapewnienie Chicago jak najlepszej kondycji finansowej w obliczu działań administracji Johnsona, które doprowadziły do ​​obniżenia ratingu kredytowego miasta i gwałtownego wzrostu deficytu budżetowego. Zamiast realizować przyjęty w zeszłym roku przez Radę Miasta budżet oparty na zdrowych zasadach finansowych, burmistrz Brandon Johnson i jego administracja przez sześć miesięcy zwlekali z wdrażaniem nowych rozwiązań w zakresie dochodów i optymalizacji wydatków. Rozwiązania te miały na celu pokrycie deficytu i zapobieżenie sytuacji, w której władze miasta szukałyby pretekstów do podnoszenia podatków obciążających przedsiębiorstwa, miejsca pracy i pracujące rodziny oraz do rezygnacji z wpłaty pozostałej części zaliczki na fundusz emerytalny. Mieszkańcy Chicago zasługują na przejrzystość i prawdę ze strony burmistrza, a nie na próby przerzucania odpowiedzialności za niepowodzenia jego administracji na innych”. Kolejnym istotnym wątkiem jest kampania wyborcza przed wyborami na burmistrza w 2027 roku. Już za trzy tygodnie kandydaci będą mogli rozpocząć zbieranie podpisów pod listami poparcia, a chętnych do przejęcia stanowiska zajmowanego przez Johnsona jest coraz więcej. Burmistrz jednak wciąż unika konkretnych odpowiedzi na pytania dotyczące swoich planów związanych z ubieganiem się o reelekcję. „Wierzę, że w pewnym momencie będę miał okazję do głębszej rozmowy z żoną i osobami z mojego najbliższego otoczenia, ale na razie najważniejsze jest to, by każdy młody człowiek miał szansę na podjęcie pracy tego lata” – powiedział Johnson. Aby podreperować finanse miasta, burmistrz zapowiada, że ​​ponownie sięgnie po progresywne źródła dochodów. Omówił już z przewodniczącym Izby Reprezentantów Illinois, Emanuelem Chrisem Welchem, możliwość powrotu do koncepcji podatku dla milionerów.

PARTNERZY