Burmistrz Brandon Johnson zawetował w piątek rozporządzenie zakazujące sprzedaży większości odurzających produktów na bazie konopi w Chicago. „Podjąłem decyzję o zawetowaniu tego rozporządzenia, ponieważ nadal mam poważne obawy dotyczące obecnej propozycji i potencjalnego negatywnego wpływu, jaki ten zakaz, przypominający prohibicję, mógłby mieć na nasze miasto” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez burmistrza.
Rozporządzenie w ubiegłym miesiącu zatwierdziła Rada Miasta stosunkiem głosów 32 do 16. Miałoby ono natychmiast zakazać sprzedaży odurzających produktów na bazie konopi osobom poniżej 21. roku życia, a także sprzedaży większości odurzających produktów na bazie konopi od 1 kwietnia. Do odrzucenia weta burmistrza potrzeba 34 głosów radnych. Ponadto zakaz obejmowałby wyjątki dla napojów, dodatków, kremów do stosowania miejscowego i produktów dla zwierząt. Podczas gdy licencjonowane bary i restauracje mogłyby sprzedawać napoje i dodatki na bazie konopi, tylko licencjonowane punkty sprzedaży konopi miałyby prawo sprzedawać inne produkty na bazie konopi, które nie są objęte całkowitym zakazem określonym w rozporządzeniu. „Rozporządzenie chroni niektóre placówki kosztem wielu naszych małych biznesów, które przestrzegają prawa i zasługują na miejsce w tym procesie” – czytamy dalej w oświadczeniu Brandona Johnsona. „Wiele z tych biznesów należy do osób czarnoskórych i brązowych. Wiele z nich prowadzą przedsiębiorcy, którzy zostali wykluczeni z kosztownego procesu licencjonowania konopi. Nie możemy twierdzić, że wspieramy sprawiedliwy rozwój gospodarczy, jednocześnie promując politykę, która koncentruje rynek w rękach kilku dużych podmiotów” – zaznaczył burmistrz.





