W samym środku fali upałów, która w tym tygodniu ogarnęła Chicago, burmistrz Brandon Johnson dołączył do pracowników różnych wydziałów miejskich, aby sprawdzić, jak z ekstremalną temperaturą radzą sobie mieszkańcy.
„Wiem, że jest gorąco, ale na tym właśnie polega Summertime Chi” – powiedział Johnson podczas wizyty w dzielnicy Woodlawn. „Będziemy sobie nawzajem pomagać, chronić się i działać w imieniu mieszkańców Chicago” – dodał. Brandon Johnson chodził od drzwi do drzwi w dzielnicy Woodlawn odwiedził mieszkańców i podziękował służbom ratowniczym za szybkie reakcje na wezwania. Burmistrz przypomniał, że jego administracja podjęła działania mające na celu rozwiązanie problemów zgłaszanych przez mieszkańców 6. okręgu, który obejmuje części dzielnic Chatham, Park Manor i Woodlawn. Działania te, prowadzone pod hasłem „Operation ChiWorks”, obejmują również kwestie związane z jakością życia, takie jak bezpieczeństwo publiczne i zapobieganie przestępczości, zarośnięte chwastami tereny i śmieci, problemy z chodnikami i nawierzchnią dróg, dziury w jezdniach, opuszczone i puste budynki, hydranty przeciwpożarowe i inna infrastruktura wodociągowa, zapobieganie pożarom, gotowość na wypadek sytuacji kryzysowych oraz usługi związane ze zwierzętami domowymi. W związku z upałami miasto udostępniło biblioteki, komendy policji i ośrodki dla seniorów jako punkty schronienia przed upałem dla osób, które nie mają klimatyzacji. To tzw. cooling centers działające na terenie całego Chicago.





