Ponad 300 tysięcy uczniów Chicagowskich Szkół Publicznych (CPS) rozpoczęło w poniedziałek nowy rok szkolny. Tymczasem wciąż nie ma pewności co do finansowania CPS w roku szkolnym 2026–2027.
Burmistrz Chicago Brandon Johnson, były nauczyciel, wraz z prezes CPS dr Macquline King witali uczniów w szkole podstawowej im. George’a Lelanda przy 512 S. Lavergne Ave. w dzielnicy South Austin oraz w szkole podstawowej im. Roswella B. Masona przy 4217 przy West 18 ulicy w dzielnicy North Lawndale. Johnson i King ponownie zaapelowali do legislatury Illinois o znalezienie środków na funkcjonowanie systemu szkół publicznych. W lipcu Rada Edukacji Chicago zatwierdziła budżet w wysokości 10 miliardów dolarów, który opiera się na 150 milionach dolarów finansowania stanowego pochodzącego ze Springfield. Jednak ustawodawcy Illinois nie zatwierdzili jeszcze tych 150 milionów dolarów, a na początku tego miesiąca kierownictwo dystryktu ostrzegło chicagowską Radę Edukacji, że jeśli Springfield nie wyłoży tych środków w celu zrównoważenia budżetu CPS to może – jak to ujęto – dojść do katastrofy. Bez tych środków konsekwencjami będą zwolnienia w połowie roku szkolnego, dni bezpłatnych urlopów oraz cięcia budżetowe. Kierownictwo dystryktu stwierdziło również, że niepewność co do finansowania może wpłynąć na zdolność CPS do utrzymania funkcjonowania szkół. „Illinois finansuje nasze okręgi szkolne jedynie w 25%, podczas gdy Kalifornia finansuje okręgi w Los Angeles i San Francisco w 70%” – powiedział niedawno burmistrz Johnson. Obecnie wszystko wskazuje na to, że Zgromadzenie Ogólne Illinois nie przeprowadzi głosowania w tej sprawie aż do jesiennej sesji weta. Zwołano ją dopiero na listopad. Na początku sierpnia zarząd CPS stwierdził, że może mu zabraknąć pieniędzy na pokrycie wynagrodzeń już za początek września.





