Burmistrz Chicago Brandon Johnson rozpoczął wizytę w Watykanie. Na spotkanie z papieżem Leonem XIV, pochodzącym z Dolton w rejonie metropolii Wietrznego Miasta, Johnson zabrał blisko 50-osobową delegację.
Burmistrz wręczył papieżowi klucz do Chicago. Zaprosił go również do odprawienia mszy w Grant Parku. Podczas rozmowy z dziennikarzami Brandon Johnson nazwał to spotkanie ogromnym zaszczytem i oświadczył, że czuje się nim głęboko onieśmielony. „Pierwsze pytanie, jakie zadał papież brzmiało: Jak się miewa Chicago? I wiecie – mogłem odpowiedzieć: Chicago jest silne i ulega transformacji” – powiedział Johnson. „Nigdy, pięć, sześć czy dziesięć lat temu, ani nawet rok temu, nie wyobrażałbym sobie, że będę prowadził rozmowę z Jego Świątobliwością jako burmistrz Chicago, omawiając to, w jaki sposób możemy naprawić szkody wyrządzone przez długie dziedzictwo niewolnictwa” – dodał. Jednym z tematów poruszonych na audiencji było niewolnictwo. Wśród pozostałych zagadnień znalazły się imigracja oraz wojna z Iranem. „Niezgodne z prawem wojny pozostawiają po sobie nie tylko ślad łez i traumy, lecz także ranią i brutalizują nasze człowieczeństwo” – powiedział Johnson. W skład delegacji towarzyszącej burmistrzowi wchodzą liderzy biznesu, członkowie Rady Miasta, skarbnik miasta Melissa Conyears-Ervin oraz przewodnicząca Związku Zawodowego Nauczycieli Chicago (CTU), Stacy Davis Gates. Brandon Johnson podarował także papieżowi Leonowi XIV wile prezentów. Wśród nich ą między innymi czapka Chicago White Sox z motywem włoskiej flagi, pamiątka z hasłem „Immigrants Make America Greater” (Imigranci czynią Amerykę wspanialszą) — od organizacji Chicago Sister Cities International, dyplomy rodziców papieża, nadane przez Uniwersytet DePaul — od rektora Roberta Manuela, koszulka drużyny Cubs z napisem „Pope Leo” oraz dwie czapki Cubs — od Chicago Cubs, miód z uli umieszczonych na dachu Chicago Cultural Center , mosiężna taca z grawerunkami przedstawiającymi panoramę nabrzeża Chicago, dwie koszulki z napisem „Everything dope including the pope comes from Chicago” (Wszystko, co odjazdowe – łącznie z papieżem – pochodzi z Chicago), listy od parafian kościoła św. Benedykta Afrykańczyka w dzielnicy Englewood – napisane przez 5-latka, 9-latka oraz ich mamę – zawierające wyrazy wdzięczności za przywództwo papieża a także czekoladki Frango Mints – podarowane przez organizację Catholic Charities oraz listy od rodzin zatrzymanych przez ICE.





