Viktor Orbán twierdzi, że leci do Stanów Zjednoczonych, aby oglądać mecze rozgrywane w ramach piłkarskich mistrzostw świata. Były premier Węgier wyjaśnił, że kupił bilety na dwa półfinały i finał mundialu.
Viktor Orban poinformował, że poza odwiedzinami córki, zięcia i wnuków zobaczy na żywo trzy mecze piłkarskich mistrzostw świata. Jego obecność na tej imprezie nie jest zaskoczeniem, bo polityk jest zapalonym kibicem piłkarskim – sam również półzawodowo w nią grał. Po przegranych przez jego Fidesz wyborach parlamentarnych na Węgrzech pojawiły się spekulacje, że Viktor Orban będzie chciał uciec przed odpowiedzialnością i rozliczeniami, które zapowiedział jego rywal Peter Magyar. Mówiono o tym, że może do tego użyć kontaktów z prezydentem USA Donaldem Trumpem i poprosić o azyl polityczny w tym kraju. Spekulacje podsycano informacją, że ponad rok temu za ocean przeprowadziła się jego córka, wnuki i zięć, który jest jednym z najbogatszych Węgrów, a jego majątek powstał za rządów Orbana. Nic jednak nie zapowiada takiego scenariusza, a sam były premier przygotowuje się do odbudowy swojej partii, po tym jak od kongresu otrzymał przedłużenie swojej kadencji szefa Fideszu na kolejny rok.





