W wielu amerykańskich miastach w tym w Chicago w weekend odbyły się protesty przeciwko ICE po śmierci mieszkanki Minneapolis, 37-letniej Renee Good, matki trójki dzieci. Kobietę, obywatelkę USA zastrzelił agent służb imigracyjnych.
Protesty zorganizowano pod hasłem „Weekend akcji przeciwko ICE ku pamięci Renee Good”. Uczestnicy tych zgromadzeń a także ich organizatorzy, duchowni i przemawiający w tym politycy podkreślali solidarność z imigrantami oraz wspólne działania w zapewnieniu im ochrony. Odczytano też nazwiska osób, które zmarły w areszcie ICE. Uczestnicy protestów zaznaczyli, że pozwoliły one przekształcić żal i gniew w działanie, podkreślając znaczenie budowania wspólnoty i podejmowania nawet małych kroków w celu sprzeciwienia się niesprawiedliwości. Wiece zorganizowano w Chicago między innymi w Oz Park w dzielnicy Lincoln Park oraz na skrzyżowaniu Hollywood i Sheridan w dzielnicy Edgewater. Jeden z mówców powiedział: „Nieudokumentowani imigranci to są ludzie, niezależnie od tego, czy są obywatelami, czy nie. Jesteśmy z nimi”. Demokratyczny kongresman Mike Quigley zaznaczył, że nigdy nie był bardziej dumny z tego, że jest mieszkańcem Chicago.





