Zabójca Polaka z Chicago uznany niewinnym. Taki wyrok w sprawie morderstwa Jakuba Marchewki zapadł w środę w sądzie powiatu Cook. Oskarżonym o zastrzelenie Polaka był Everardo Baca Olmos.
Sędzia uznał, że prokuratura, która postawiła zarzut zabójstwa pierwszego stopnia nie dowiodła, że oskarżony z premedytacja zabił Polaka. Ponadto sędzia dodał – co jest zaskakujące, tym bardziej że są nagrania z monitoringu – że to nasz rodak był agresorem. Jakub Marchewka zginął w Wielkanocną Niedzielę około 4 po południu w 2021 roku na parkingu przy skrzyżowaniu Addison i Austin w chicagowskiej dzielnicy Portage Park. Sprawcą, który wówczas miał 24-lata okazał się Everardo Baca Olmos. 28-letni Polak został postrzelony dwukrotnie. Śmiertelnym był strzał w klatkę piersiową. Jakub Marchewka miał też ranę postrzałową brzucha. Olmos, mający na koncie inne przestępstwa w tym związane z narkotykami nie powinien mieć legalnie broni. Mimo to miał pistolet. Przypomnijmy, do tragicznego zdarzenia doszło 4 kwietnia około 4:30 po południu przy 3500 North Austin Avenue. Po tym, jak rzekomo Polak uderzył drzwiami swojego samochodu inne auto, w którym siedziała kobieta, doszło do wymiany zdań i fizycznej konfrontacji z zabójcą. Ten wyciągnął broń i śmiertelnie postrzelił 28-latka w klatkę piersiową i w głowę. Jakub Marchewka został zabrany do Loyola Hospital gdzie lekarze stwierdzili jego zgon. Świadkiem zdarzenia był ojciec naszego rodaka. Mimo, że całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu, na których doskonale widać twarz mordercy policji zajęło ponad miesiąc by go odnaleźć.





