Pomimo wzmożonych działań służb imigracyjnych w Chicago w poniedziałek odbył się doroczny Festiwal El Grito. Organizowany jest on w ramach obchodów Dnia Niepodległości Meksyku.
Festiwal zazwyczaj przyciągający tysiące ludzi w tym roku był mniej liczny i nie tak radosny. Przybyli do dzielnicy Pilsen podkreślali na obawy związane z deportacjami, które dotykają coraz więcej osób bez stałego pobytu w USA. Od ponad tygodnia trwa w Chicago i Illinois akcja ICE pod hasłem Midway Blitz. W tym roku El Grito przeniesiono właśnie w obawie przed nalotami imigracyjnymi z parku Granta w centrum Chicago do kościoła katolickiego św. Pawła w dzielnicy Pilsen. „Bardziej niż cokolwiek innego, powiedzmy naszym dzieciom głośno i wyraźnie, że jesteśmy dumni z tożsamości meksykańskiej, meksykańsko-amerykańskiej i latynoskiej, i będziemy nadal świętować” – powiedział radny Byron Sigcho-Lopez z 25. Okręgu. Organizatorzy mają nadzieję na zmianę klimatu politycznego i powrót festiwalu do parku Granta w przyszłym roku.





