Związek Zawodowy Nauczycieli Chicago (CTU) domaga się dnia wolnego od zajęć szkolnych 1 maja. Tego dnia mają odbyć się w całym kraju manifestacje polityczne.
W związku z tą akcją przypadająca w Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, CTU forsuje petycję o zamknięcie szkół 1 maja, aby nauczyciele, aktywiści i uczniowie mogli wziąć udział w manifestacjach. Związek chce, aby pracownicy i uczniowie wykorzystali ten dzień do protestowania przeciw polityce prezydenta Donalda Trumpa, zagrażającej demokracji w tym przeciw brutalnym akcjom ICE, ograniczeniu finansowania szkół i rosnącym kosztom życia. „Obawiamy się, że już w listopadzie nasi uczniowie i ich rodziny nie będą żyć w demokracji, że wybory zostaną skradzione lub zakłócone” – powiedział wiceprezes CTU Jackson Potter. Wezwanie do odwołania zajęć 1 maja to kolejny dowód na to, że związek zawodowy coraz bardziej angażuje się politycznie. „Istnieje ruch narodowy, który twierdzi, że nasza demokracja jest zagrożona, podobnie jak nasze prawa obywatelskie i prawa człowieka. Wydają miliard dolarów dziennie na wojnę, a nas nie stać na bibliotekarzy w budynkach szkolnych. To jest destrukcyjne, o wiele bardziej niż cokolwiek, co zrobimy wspólnie 1 maja. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie” – powiedział Potter. Wchodząca w skład Rady Eduacji Chicago, Ellen Rosenfield nie zgadza się na odwołanie zajęć. „Nie możemy sobie pozwolić na zamknięcie naszych szkół, nawet na jeden dzień” – powiedziała Rosenfield. „Jestem jak najbardziej za prawem do zabierania głosu i prawami wynikającymi z Pierwszej Poprawki, ale bez edukacji obywatelskiej w szkołach, uczniowie mogą protestować. Mogą wyjść, ale czy w ogóle dowiedzą się, dlaczego wyszli?” – pytała. Dane stanowe pokazują, że 40% uczniów uczęszczających do szkół publicznych w Chicago notorycznie opuszcza zajęcia, co oznacza, że opuszczają 10 lub więcej dni w roku. Co więcej, 43% nauczycieli w Chicago opuściło co najmniej 10 dni zajęć w zeszłym roku.





