Na Federal Plaza w centrum Chicago w środę zebrali się przedstawiciele władz miasta i organizacji społecznych. Zgodnie potępili plany prezydenta Donalda Trumpa wysłania Gwardii Narodowej do Chicago.
Zaznaczyli, że wbrew zapewnieniom prezydenta, iż żołnierze mają pomóc w walce z przestępczością tu chodzi o coś innego – o walkę z politycznymi rywalami i załamanie tych, którzy nie chcą podporządkować się autorytarnym działaniom obecnej administracji Białego Domu. Z informacji przekazanych przez lokalne media wynika, że burmistrz Brandon Johnson w czwartek ma poinformować członków Rady Miasta o planach reakcji władz na wysłanie Gwardii Narodowej do Chicago. Zarówno burmistrz jak i gubernator Illinois J.B. Pritzker próbują przekonać prezydenta, że nie ma potrzeby wysyłania żołnierzy do Chicago. Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie wykonawcze, nakazując sekretarzowi obrony Pete’owi Hegsethowi ustanowienie „specjalistycznych jednostek” w Gwardii Narodowej, które będą „przeszkolone i wyposażone, aby radzić sobie z problemami porządku publicznego.” W miniony piątek, podczas konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym, Trump mówił o swojej udanej próbie zaostrzenia walki z przestępczością w Waszyngtonie, poprzez wysłanie żołnierzy Gwardii Narodowej do stolicy kraju. Ostatecznie dał do zrozumienia, że jest gotów oddelegować wojsko do Chicago i innych miast. Tymczasem statystyki departamentu policji Chicago dowodzą, że przestępczość w mieście spada.





