Prezydent USA Donald Trump chce mieć decydujące zdanie w sprawie wyboru nowego przywódcy Iranu. W sobotę Izrael i Stany Zjednoczone zabiły ajatollaha Alego Chameneiego. W Iranie rozpoczął się proces wyboru nowego najwyższego przywódcy duchowego.
Donald Trump mówi, że chce być osobiście zaangażowany w nominację następcy Chameneiego. Dodał też, że syn zabitego ajatollaha, Mojtaba, który jest wymieniany w gronie faworytów, jest dla niego „nie do zaakceptowania”. Formalnie nowego najwyższego przywódcę wybiera Zgromadzenie Ekspertów, składające się z około 90 duchownych. W praktyce kluczowe decyzje zapadają w gronie najważniejszych ludzi systemu, a zgromadzenie ma je zatwierdzić. Wśród najczęściej wymienianych kandydatów są właśnie Mojtaba Chamenei, Hasan Chomeini, ajatollah Alireza Arafi, a także Ali Laridżani. Słowa Trumpa uderzają w historyczną wrażliwość Irańczyków na zewnętrzne ingerencje. W 1953 roku CIA i brytyjskie MI6 wsparły zamach stanu przeciw ówczesnemu premierowi, co umocniło władzę szacha. Od tego czasu można mówić o początku wrogości Irańczyków wobec USA. Większość Irańczyków sprzeciwia się ingerencji Amerykanów i Izraela w wewnętrzne sprawy kraju. Najwyższy przywódca Iranu jest najważniejszą instytucją w systemie, stoi na czele sił zbrojnych i ma decydujący wpływ na kluczowe nominacje.





