Zdradę altruistycznych zasad zarzucił Elon Musk swojemu dawnemu współpracownikowi – dyrektorowi generalnemu firmy Open AI Samowi Altmanowi. Najbogatszy człowiek świata zeznawał w jednym z najgłośniejszych procesów w świecie nowych technologii, który w poniedziałek rozpoczął się w kalifornijskim Oakland.
Wynik tego procesu może zadecydować o przyszłości OpenAI – organizacji, która w momencie powstania w 2015 roku działała jako podmiot non-profit. Elon Musk, który w 2018 roku opuścił radę nadzorczą firmy, dąży do powstrzymania jej przekształcenia w podmiot nastawiony na zysk. Publicznie zarzucił on już wcześniej OpenAI, że stała się „zamkniętym, nastawionym na maksymalizację zysków przedsiębiorstwem”. W trakcie rozprawy Musk stwierdził: „jeśli zapadnie wyrok uznający, że grabienie organizacji charytatywnej jest dopuszczalne, to cała idea dobroczynności w Ameryce zostanie zniszczona”. Uwaga ta spotkała się z natychmiastowym sprzeciwem ze strony prawników OpenAI. Pozew ten stanowi kulminację długotrwałego sporu Muska z Altmanem – konfliktu, który tlił się jeszcze zanim obaj stali się rywalizującymi ze sobą liderami branży technologicznej w obszarze sztucznej inteligencji. Obaj dyrektorzy byli obecni na sali sądowej, podczas pierwszego dnia rozprawy, choć Altman opuścił ją, zanim Musk stanął na mównicy.





