W czwartek agenci służb imigracyjnych krążyli w południowo-zachodniej części Chicago. Ich obecność spowodowała natychmiastowe protesty i ostrzeżenia rozpowszechniane przez gwiżdżących lub trąbiących mieszkańców. Federalnych agentów widziano w pobliżu 31. ulicy i Western Avenue.
Poruszali się czarnymi samochodami SUV. Uzbrojeni funkcjonariusze straży granicznej w tym ich szef Gregory Bovino, zatrzymywali się i wysiadali ze swoich pojazdów, trzymając broń blisko siebie, w wielu miejscach w różnych dzielnicach. „Ludzie po prostu szli swoim zwykłym trybem życia, a tu nagle pojawiają się, nękając i terroryzując naszą społeczność” – powiedział Baltazar Enriquez, przewodniczący rady społecznej Little Village. Informacja o pojawieniu się agentów szybko została rozesłana do okolicznych mieszkańców. Ludzie zaczęli śledzić agentów w karawanie pojazdów, a kierowcy trąbili i gwizdali, aby ostrzec sąsiadów o działaniach federalnych. Komendant straży granicznej Greg Bovino towarzyszył agentom. Widziano go, jak wielokrotnie zatrzymywał się na skrzyżowaniach z funkcjonariuszami, aby tylko się pokazać, a następnie wsiąść do samochodu i kontynuować jazdę. Jak poinformowali świadkowie na skrzyżowaniu 31 i Western, funkcjonariusze wykonali nagły, ostry skręt, zajeżdżając drogę innemu kierowcy, który następnie rzekomo spowodował wypadek. Samochodem kierowała kobieta, która została aresztowana przez agentów federalnych. Rada Little Village zatrudniła prawnika, aby jej pomóc. Władze tego miasteczka poinformowały, że aresztowana kobieta jest obywatelką USA. „Ta administracja prezydenta pokazała, że nie ma w niej empatii. Nie ma serca. To dzikusy” – powiedział Baltazar.





