Rodzice uczniów Chicagowskich Szkół Publicznych (CPS) nie chcą by ich dzieci zostały użyte jako pionki do politycznej rozgrywki. To ich reakcja na niedawno zawarte porozumienie, w którym 1 maja ogłoszono „dniem akcji obywatelskiej”.
Związek Nauczycieli Chicago (CTU) dążył, by 1 maja znane jako Święto Majowe lub Międzynarodowe Święto Pracy ustanowiono w tym roku jako „dzień akcji obywatelskiej”. Miałoby to umożliwić uczniom i kadrze szkolnej udział w różnego rodzaju inicjatywach w tym manifestacjach. Jak informują przedstawiciele CPS, zgodnie z warunkami porozumienia szkoły zaoferują plany lekcji mające na celu „edukowanie uczniów w zakresie znaczenia zaangażowania obywatelskiego”, a uczniowie otrzymają możliwość udziału w lokalnych wydarzeniach o charakterze obywatelskim. „Udział w lokalnych wydarzeniach o charakterze obywatelskim będzie całkowicie dobrowolny. Jak zawsze, udział uczniów w jakiejkolwiek wycieczce terenowej jest opcjonalny a rodziny i uczniowie mają prawo zrezygnować z uczestnictwa i pozostać w szkole” – oświadczyło CPS. Zgodnie z porozumieniem, 1 maja będzie pełnym dniem zajęć dydaktycznych, a od całego personelu oczekuje się stawienia do pracy. Burmistrz Chicago, Brandon Johnson, wyraził poparcie dla tego kompromisowego planu. „Powinniśmy wykorzystać 1 maja jako okazję do podniesienia świadomości na temat naszej odpowiedzialności obywatelskiej i rzucić wyzwanie tym, którzy dysponują środkami, aby bardziej zaangażowali się w tę sprawę – tak, by nasze szkoły mogły być w pełni finansowane i miały dostęp do opieki zdrowotnej, byśmy mogli cieszyć się silnym, niezawodnym, bezpiecznym i dostępnym transportem publicznym, dobrze płatnymi miejscami pracy oraz – rzecz jasna – przystępnymi cenowo mieszkaniami” – powiedział burmistrz. Zgodnie z prawem Illinois uczniowie klas 6–12 mają prawo do jednej usprawiedliwionej nieobecności w roku szkolnym w celu wzięcia udziału w wydarzeniu o charakterze obywatelskim, ale pod warunkiem uzyskania zgody rodziców. Niemniej jednak rozwiązanie to spotykało się z krytyką ze strony części rodziców oraz prawników, którzy podczas poniedziałkowej konferencji prasowej argumentowali, że ich dzieci nie powinny być wykorzystywane jako pionki polityczne. Choć 1 maja szkoły będą formalnie otwarte, niektórzy rodzice twierdzą, że zaplanowany program nauczania zawiera treści o wyraźnym zabarwieniu politycznym. Z kopii programu na ten dzień, jaką otrzymali nauczyciele wynika, że będą oni rozmawiać z uczniami – nawet tymi w wieku przedszkolnym – na tematy takie jak sprawiedliwość społeczna, prawa osób transpłciowych oraz protesty. Juan Rangel z organizacji The Urban Center stwierdził, że ta propozycja dotyczy polityki, a nie edukacji. „Tu nie chodzi o edukację. Tu chodzi o politykę” – oświadczył. „I wszyscy doskonale o tym wiemy, prawda? Choć my, tu na mównicy, nie jesteśmy prawnikami, to z pewnością nie jesteśmy naiwni. I wiemy dokładnie, co CTU oraz CPS robią z tymi dziećmi. Jest to niedopuszczalne i całkowicie nieodpowiedzialne”. Rodzice biorący udział w poniedziałkowej konferencji prasowej rozpowszechniają petycję internetową, w której apelują do innych rodziców z CPS o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Grupa planuje również udział w posiedzeniu rady szkolnej, zaplanowanym na ten tydzień i domaga się przeprowadzenia pełnego głosowania nad omawianym wnioskiem. Rodzice nie wykluczają też podjęcia kroków prawnych.





