Cztery dni, które na długo pozostaną w pamięci chicagowskiej Polonii! 26. All Souls Jazz Festival zmienił w tym roku swój adres, przenosząc się do gościnnych progów polonijnej galerii w Wood Dale.
Nowe miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę. Kameralna, przesiąknięta sztuką przestrzeń okazała się idealną oprawą dla festiwalu wspomnień, jesiennej melancholii i muzyki. Festiwal zainaugurowały w piątek 30 października tradycyjne Zaduszki Poetyckie. To był wieczór dedykowany poetom i miłośnikom żywego słowa. W przygaszonych światłach galerii, przy dźwiękach subtelnych improwizacji w tle, lokalni twórcy i pasjonaci literatury dzielili się poezją pełną zadumy nad przemijaniem. Intymna atmosfera tego wieczoru idealnie wprowadziła uczestników w głębszy, nostalgiczny nastrój festiwalu. W sobotę scenę opanowało potężne brzmienie Big Bandu, który zabrał publiczność w podróż do klasycznej ery amerykańskiego swingu. Dynamiczne aranżacje sekcji dętej porwały publiczność, a prawdziwą ozdobą wieczoru był występ wokalny Katarzyny Karczyńskiej. Jej magnetyzujący głos i świetny kontakt z publicznością sprawiły, że koncert stał się energetycznym sercem całego festiwalu. Niedzielny wieczór należał do mistrzów instrumentalnego dialogu. Przed publicznością wystąpiły dwa znakomite składy: Kayle Downs Trio oraz Mike Allemana Trio. Artyści zaprezentowali nowoczesne, wyrafinowane podejście do jazzu. Przemyślane kompozycje przeplatały się z brawurowymi, pełnymi pasji solówkami, pokazując najwyższy kunszt techniczny muzyków i udowadniając, że chicagowska scena jazzowa nie ma sobie równych. Kulminacją festiwalu będzie tradycyjny zaduszkowy poniedziałek, który przyniesie gigantyczną dawkę muzycznych emocji. Wieczór otworzą Isaiah Keith oraz Peter Pack. Tuż po nich wystąpią: Robert Świstelnicki, Ana Everling oraz wirtuoz skrzypiec Mark Feldman. Finałem, jak na prawdziwy festiwal jazzowy przystało, będzie legendarne Jam Session. Na scenie do późnych godzin nocnych będą improwizowali Chicagowscy Artyści.





