Zamieszanie wokół działań służb federalnych w Humboldt Park. Władze miejscowości twierdzą, że agenci wzięli na celownik tamtejsze muzeum portorykańskie, z kolei przedstawiciele administracji w Waszyngtonie zarzucają im celowe wywoływanie niepokoju wśród społeczności.
Zarzewiem konfliktu była wtorkowa akcja agentów federalnych, którzy przeprowadzili akcję na terenie Narodowego Muzeum Sztuki i Kultury Portorykańskiej. Z relacji świadków wynika, że mieli tam legitymować odwiedzających, rzekomo poszukując nielegalnych migrantów. Zdaniem dyrekcji muzeum termin jest nieprzypadkowy, ponieważ w najbliższy weekend odbędzie się tam Barrio Arts Fest, na którym spodziewane jest pojawienie się sporej grupy przedstawicieli społeczności latynoamerykańskiej. W wydanym po akcji oświadczeniu Departament Bezpieczeństwa Krajowego stwierdził, że wiadomości przekazywane przez władze Humboldt Park i muzeum to fake-newsy. Jak czytamy, celem akcji było wyłapanie winnych handlu narkotykami, a nie imigrantów. Przed muzeum miała odbyć się jedynie odprawa służb. Przedstawiciele miejscowości i muzeum nie dają wiary tym zapewnieniom.