Stany Zjednoczone są gotowe na kobietę prezydenta – powiedziała Kamala Harris w Chicago. Była gościem organizowanego tu szczytu Power Rising, podczas którego czarnoskóre kobiety wspólnie dyskutowały o tym, jak wykorzystać swoją siłę.
Była wiceprezydent oświadczyła, że jej zdaniem w roku 2028 i w kolejnych latach „Ameryka jest, może być i będzie gotowa na to, by prezydentem Stanów Zjednoczonych została kobieta”. Na początku kwietnia Kamala Harris przyznała, że rozważa ponowny start w wyborach. „Wciąż pokutują pewne mity na temat tego, co kobiecie wypada, a czego nie wypada robić – i to wbrew temu, co kobiety faktycznie robią” – powiedziała Harris. Dodała, że jej matka powtarzała jej, że ograniczenia przypisywane kobietom to nic innego jak jedynie mity. Kamala Harris odnosząc się do bieżącej sytuacji skrytykowała prezydenta Donalda Trumpa za wojnę z Iranem, która jej zdaniem osłabiła Amerykę. „Jest on pierwszym prezydentem – czy to Republikaninem, czy Demokratą – od czasów II wojny światowej, który nie zważał na znaczenie amerykańskich sojuszy, naszych przyjaźni oraz odpowiedzialności Ameryki za przestrzeganie takich standardów jak suwerenność i integralność terytorialna” – powiedziała Harris do zgromadzonych na Power Rising Summit. Harris stwierdziła, że w następstwie działań obecnej administracji Białego Domu pozostanie – jak to ujęła – „mnóstwo gruzu”. Ostrzegła opinię publiczną przed mówieniem o odbudowie z nutą nostalgii za tym, jak wyglądały sprawy w przeszłości – ponieważ nawet wcześniej nie układały się one najlepiej dla wielu ludzi. W związku z tym wezwała zgromadzone na sali czarnoskóre kobiety, aby wykorzystały siłę swojego głosu i w obliczu nadchodzących wyborów zażądały zmian. Według Pew Research Center około 90% czarnoskórych wyborczyń poparło kandydaturę Harris w wyborach prezydenckich w 2024 roku – odsetek ten był zbliżony do poziomu poparcia, w 2020 roku dla byłego prezydenta Joe Bidena oraz Harris jako kandydatki na wiceprezydenta.





