Prawnik z kanadyjskiej prowincji Alberta Jeffrey Rath (fot.) rozpoczął kampanię na rzecz niezależności regionu stolicy w Ottawie. W grę wchodzi między innymi przyłączenie do Stanów Zjednoczonych.
Jeffrey Rath poinformował, że delegacja z nim na czele ma się udać do Waszyngtonu i tam spotkać się z wyznaczonym już przedstawicielem prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak tłumaczył w mediach, Alberta chce wyzwolić się spod kurateli Ottawy i zdecydować się na separatystyczny krok. W grę wchodzi jedna z 3 opcji: powołanie państwa, autonomia z więziami gospodarczymi z USA lub dołączenie do Stanów Zjednoczonych jako 51 stan. W rozmowie z FOX News Jeffrey Rath – występujący jak w innych mediach w kowbojskim kapeluszu – wyraźnie wspierał tę ostatnią opcję. Jego zdaniem, prowincja Alberta kulturowo dużo więcej wspólnego ma z amerykańskim stanem Montana, niż z prowincjami Ontario (ze stolicą Ottawą), czy Quebec. W rozmowie z FOX News Jeffrey Rath poinformował, że na razie powołano komitet organizacyjny wizyty w Waszyngtonie i jeszcze nie wiadomo jak duża będzie delegacja. Prawnik krytykował między innymi rząd w Ottawie za rosnący z biegiem lat podatek węglowy. Alberta to prowincja bogata w złoża naturalne, słynąca z górnictwa i wydobycia ropy naftowej. Jeffrey Rath wezwał prezydenta Donalda Trumpa, by – podobnie jak w przypadku Grenlandii – wsparł prawo do samostanowienia Alberty. „Będziemy świetnym partnerem dla Stanów Zjednoczonych” – zapewniał w rozmowie z Fox News. Dziennikarz tej stacji pod koniec rozmowy z prawnikiem wyraził nadzieję, że w przyszłości zostanie on gubernatorem Alberty – już jako 51. stanu. Te zapowiedzi poprzedziły wielokrotne deklaracje Donalda Trumpa o tym, że cała Kanada powinna zostać 51. regionem jego kraju. Amerykański prezydent kanadyjskiego premiera Justina Trudeau wielokrotnie, nawet w oficjalnych komunikatach, nazywał gubernatorem. Premier Trudeau zapewnia, że nie ma szans, by jego kraj kiedykolwiek stał się kolejnym stanem Ameryki.





