Kolejne przedmieście Chicago zgłasza gotowość do goszczenia nowego stadionu drużyny Chicago Bears. Tym razem swoją propozycję przedstawiły władze McCook, położonego na południowo-zachodnich przedmieściach metropolii.
Miasto zaoferowało 150-akrową działkę w pobliżu 55th Street i East Avenue, niedaleko autostrad międzystanowych I-55 i I-294. Plan zakłada budowę nowoczesnego stadionu z kopułą na 80 tysięcy miejsc na terenie obecnie zajmowanym przez część lokalnego kamieniołomu. Burmistrz McCook, Terry Carr, przyznał, że szanse na pozyskanie Bears są niewielkie, ale podkreślił, że miejscowość chce być brana pod uwagę podczas poszukiwań nowej siedziby przez klub. Jednym z najważniejszych elementów propozycji jest model własności stadionu. Obiekt należałby do gminy, która wynajmowałaby go drużynie Bears za symboliczną kwotę jednego dolara rocznie. Dzięki temu klub nie musiałby płacić podatku od nieruchomości, co od lat jest jednym z głównych problemów związanych z projektem stadionowym w Arlington Heights. Poszukiwania nowej lokalizacji dla Chicago Bears trwają od kilku lat. Po zakupie dawnego toru Arlington Park wydawało się, że to właśnie Arlington Heights stanie się nowym domem drużyny. Spory dotyczące opodatkowania nieruchomości spowolniły jednak realizację planów. Później klub skupił uwagę na koncepcji budowy stadionu w rejonie Museum Campus w Chicago, ale projekt napotkał przeszkody polityczne w Springfield. Równocześnie o pozyskanie Bears zabiegają również przedstawiciele północno-zachodniej Indiany. Na razie nie wiadomo, czy organizacja Chicago Bears traktuje propozycję McCook jako realną opcję. Klub nadal analizuje różne możliwości, w tym projekt stadionu w Hammond w stanie Indiana. Burmistrz McCook zaznaczył, że jeśli Bears nie zdecydują się na jego miasto, teren może zostać przeznaczony pod inne duże inwestycje, takie jak stadion dla Chicago White Sox lub kompleks rozrywkowo-gamingowy typu racino.





