Media społecznościowe mają ponosić odpowiedzialność za ułatwienie organizacji zebrań nastolatków w Chicago

11 grudnia 2025

Radny Chicago proponuje karanie mediów społecznościowych za pośrednictwem których młodzi ludzie organizują chaotyczne i niebezpieczne zgromadzenia.

W piątek pod koniec listopada setki nastolatków przybyły do centrum Chicago po tym, jak w Internecie pojawiła się informacja o „przejęciu władzy”. Departament policji wysłał 700 funkcjonariuszy, ale nie zdołali on powstrzymać przemocy.  14-latek został zastrzelony zaledwie parę ulic od parku Millennium, w którym wcześniej odbyło się uroczyste zapalenie światełek na oficjalnej choince Wietrznego Miasta. „Media społecznościowe odgrywają znaczną rolę w przejmowaniu kontroli przez nastolatków, ponieważ informacje zazwyczaj przekazywane są za pośrednictwem Internetu” – powiedział radny 6. okręgu, William Hall. W środę przedstawił on projekt uchwały, która ma pomóc w stworzeniu systemu zwalczającego rozprzestrzenianie się takich postów. „Kiedy tysiące dzieciaków dzieli się informacjami o miejscu spotkania w celu popełnienia aktów przemocy, to gdyby te konta nie udostępniały tych informacji, to czy rozprzestrzeniłyby się one tak szybko?” – pytał Hall. Radny powiedział, że rozmawiał z nadkomisarzem departamentu policji Chicago Larrym Snellingiem, który wcześniej kontaktował się już z firmami zajmującymi się mediami społecznościowymi i wezwał je do usuwania wiarygodnych postów dotyczących planowanych przejęć przez nastolatków. „Kiedy zwracamy się do tych firm z prośbą o pomoc a one milczą to mamy już tylko jedno wyjście: pociągnąć je do odpowiedzialności” – powiedział William Hall. Rozporządzenie pozwala departamentowi policji, biuru burmistrza lub miejskiemu biuru zarządzania kryzysowego na identyfikację i weryfikację wiarygodnych zagrożeń przejęcia oraz kontaktowanie się z platformami mediów społecznościowych w celu usunięcia postów. Firma nadzorująca media społecznościowe miałaby sześć godzin na usunięcie posta lub dostarczenie pisemnej korespondencji wyjaśniającej swoją decyzję o jego nieusuwaniu. Jeśli prośba pozostanie bez odpowiedzi, miasto może nałożyć na platformę grzywnę w wysokości 50 tysięcy dolarów i wszcząć postępowanie sądowe. Hall powiedział, że środek ten nie ma na celu ograniczenia wolności słowa. Rozporządzenie zostanie przedłożone Komisji Bezpieczeństwa Publicznego, a następnie poddane pod głosowanie przez całą Radę Miasta.

PARTNERZY