W związku z planowaną przez Peoples Gas znaczną podwyżką cen w przyszłym roku, radni i mieszkańcy Chicago wyrazili swoje obawy. Podwyżkom poświęcone było wtorkowe posiedzenie komisji Rady Miasta, choć ta nie ma uprawnień do decydowania o ich zatwierdzeniu.
„Staramy się być praktyczni i zdajemy sobie sprawę, że niektóre podwyżki cen są nieuniknione, ale ta podwyżka wydaje mi się nadmierna” – powiedział radny Brian Hopkins z drugiego okręgu. Peoples Gas potrzebuje zgody władz Illinois na podwyżkę cen, która, jeśli zostanie zatwierdzona, wejdzie w życie w 2027 roku. Zgodnie z wnioskiem o podwyżkę stawek złożonym w styczniu do stanowej komisji handlu, proponowana podwyżka przyniosłaby przedsiębiorstwu około 202 mln dolarów nowych dochodów i spowodowałaby wzrost średniego miesięcznego rachunku przeciętnego klienta o 10–11 dolarów. Najnowszy wniosek o podwyżkę pojawił się zaledwie trzy lata po tym, jak stan zatwierdził podwyżkę taryf dla Peoples Gas o 303 miliony dolarów, największą w historii Illinois. We wtorek propozycja ta przyciągnęła licznie mieszkańców do komisji rady Miasta Chicago ds. ochrony środowiska i energii. Przedstawiciele Peoples Gas mówili już wcześniej, że potrzebują więcej pieniędzy, aby spełnić nakaz Illinois Commerce Commission dotyczący wycofania do 2035 r. ponad 1 tysiąca mil starych żelaznych rur, którymi przesyłany jest gaz ziemny w systemie grzewczym Chicago. Wtorkowe przesłuchanie dało członkom Rady Miasta Chicago możliwość lepszego zrozumienia wpływu, jaki wymiana tych rur miałaby na Chicago, oraz tego, co jest potrzebne, aby to zrealizować. Komisja handlu Illinois ma podjąć decyzję w sprawie podwyżki cen w listopadzie. Rzecznik Peoples Gas powiedział, że firma stara się utrzymać rachunki klientów na jak najniższym poziomie, zapewniając jednocześnie mieszkańcom Chicago bezpieczne i niezawodne ogrzewanie.





