W środę przedstawiciele społeczności żydowskiej z Chicago zgromadzili się, by upamiętnić trzecią rocznicę ataków z 7 października w Izraelu. Oddali hołd ofiarom śmiertelnym i zakładnikom, a także mówili o konflikcie, który wciąż odciska piętno na Izraelu i Strefie Gazy.
7 października 2023 roku podczas ataku Hamasu w południowym Izraelu zginęło ponad 1200 osób, a ponad 250 wzięto jako zakładników. Wśród ofiar śmiertelnych było co najmniej 49 Amerykanów. Mieszkańcy Chicago oddając hołd ofiarom, podkreślali, że od tamtego czasu nasilił się antysemityzm. Nie kryli obaw, że burmistrz Chicago Brandon Johnson nie zapewnia im należytego wsparcia. „Bycie Żydem wiąże się z niebezpieczeństwem. Musimy zdecydować, co jest ważniejsze: pielęgnowanie własnej tożsamości czy dbanie o fizyczne bezpieczeństwo podczas codziennego życia” – powiedziała Rebecca Weininger, dyrektor regionalna organizacji Anti-Defamation League (ADL) na Środkowy Zachód. Weininger dodała, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni ADL odnotowała gwałtowny wzrost liczby incydentów o charakterze antysemickim i przewiduje, że w związku z wczorajszymi obchodami pojawi się wiele doniesień o aktach przemocy. Johnson spotkał się z krytyką ze strony liderów społeczności żydowskiej, zarzucających mu, że nie zrobił wystarczająco, by przeciwdziałać narastającej fali antysemityzmu. W środę wziął udział w obchodach rocznicy ataków z 7 października i poinformował, że współpracuje z policją nad wzmocnieniem środków bezpieczeństwa dla społeczności żydowskiej. „Z całego serca potępiam ataki na społeczność żydowską oraz wszelkie przejawy antysemityzmu” – powiedział burmistrz podczas konferencji prasowej. „Będę nadal robić wszystko, co w mojej mocy, aby zapewnić społeczności żydowskiej wsparcie oraz sprawić, by czuła się w tym mieście dostrzeżona, otoczona miłością i bezpieczna” – zapewniał Johnson. Debra Silverstein, radna z 50. okręgu i jedyna przedstawicielka społeczności żydowskiej w Radzie Miasta Chicago, twierdzi jednak, że jej postulaty zostały zignorowane. „Społeczność żydowska czuje się wyobcowana. Nie ma poczucia, że ktokolwiek we władzach miasta czy w ratuszu stoi po jej stronie, a my żyjemy w ciągłym poczuciu zagrożenia” – powiedziała. Silverstein przekazała, że przedstawiciele społeczności żydowskiej postulowali utworzenie w chicagowskiej policji specjalnej komórki ds. przestępstw z nienawiści oraz wprowadzenie do programu szkół publicznych w Chicago edukacji na temat antysemityzmu. „Chcieliśmy, aby władze oświatowe opracowały program nauczania obejmujący nie tylko kwestie Holokaustu, ale także współczesny antysemityzm. Nic z tego nie zostało jednak wdrożone. Obecnie nie podejmuje się w tym kierunku żadnych działań” – stwierdziła. Doniesienia o wzroście liczby incydentów o podłożu antysemickim pojawiają się w czasie, gdy organizacje muzułmańskie – takie jak Rada ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich (CAIR) – również alarmują o nasileniu ataków na swoją społeczność w ciągu ostatnich pięciu lat. Organizacja CAIR donosi, że podczas protestów towarzyszących festiwalowi „Little Palestine” w Bridgeview w rejonie Chicago miniony weekend doszło do co najmniej jednego poważnego obrażenia ciała. Mężczyzna protestujący przeciwko skrajnie prawicowemu prowokatorowi Jake’owi Langowi został uderzony kamieniem w twarz.





