Wyższe cła nałożone przez prezydenta Donalda Trumpa na Kanadę i odwetowe zapowiedziane przez ten kraj oznaczają dla mieszkańców Illinois wyższe ceny. Kanada jest bowiem głównym partnerem handlowym Illinois, a planowane nowe cła obejmują towary i usługi o wartości blisko 80 miliardów dolarów.
Mieszkańcy Illinois powinni więc spodziewać się wyższych cen między innymi ropy naftowej a co za tym idzie benzyny a także gazu ziemnego, metali szlachetnych, tworzyw sztucznych oraz żywności w tym produktów nabiałowych. Profesor Robert Bruno z Uniwersytetu Illinois ostrzega, że w związku z nowym, 50-procentowym cłem mieszkańcy stanu powinni przygotować się na dodatkowe wydatki rzędu tysięcy dolarów rocznie na towary z Kanady. „Każdy wzrost stawki celnej o 1 punkt procentowy oznaczałby prawdopodobnie wzrost kosztów dla gospodarstwa domowego o około 300 dolarów” – stwierdził. „Cła te mogą zagrozić ponad 1100 miejscom pracy w sektorze produkcyjnym. Mówimy tu o czymś naprawdę poważnym” – zaznaczył profesor Bruno. Twierdzi również, że gospodarka Illinois już odczuła skutki wprowadzonego przez administrację Trumpa globalnego cła w wysokości 10%, wskazując zwłaszcza na wpływ tych działań na produkty kanadyjskie. „Sektor produkcyjny poniósł poważne straty i zlikwidowano w nim blisko 7500 miejsc pracy co odbiło się na ogólnym PKB stanu” – powiedział Bruno, odnosząc się do danych zawartych w opublikowanym w lipcu raporcie „Tariffs and the Midwest” (Cła a Środkowy Zachód). „Szacunkowa wartość gospodarcza wszystkich towarów i usług w Illinois spadła zatem o około 5 miliardów dolarów” – dodał. Administracja Donalda Trumpa utrzymuje, że cła są konieczne, twierdząc, iż Kanada „wykorzystywała” Stany Zjednoczone, stosując wysokie stawki celne na produkty rolne. Demokratyczny kongresman reprezentujący Illinois w Waszyngtonie, Brad Schneider, zapowiada wniesienie pod obrady Kongresu USA ustawy o nazwie „Bad Deal Act”. Przewiduje ona zwrot konsumentom środków pochodzących z ceł oraz uchylenie przestarzałego przepisu federalnego, wywodzącego się z ustawy Smoota-Hawleya z 1930 roku, na który powołuje się administracja Trumpa, uzasadniając wprowadzenie nowych opłat. „Wbrew temu, co twierdzi prezydent, koszty ceł ponosi amerykański konsument” – powiedział Schneider. „To podatek nałożony na Amerykanów, który sprawi, że wiele produktów zdrożeje” – podkreślił Demokrata. Schneider spodziewa się również zaskarżenia ceł na drodze sądowej i zdaje sobie sprawę, że przeforsowanie jego ustawy będzie trudnym zadaniem, jednak podkreśla, iż koszty braku działań wykraczać będą poza wymiar czysto finansowy. „Jestem przekonany, że relacje z Kanadą przetrwają rządy obecnej administracji, ale wyrządzone szkody będą odczuwalne przez pokolenia” – stwierdził polityk z Illinois. Wejście wyższych ceł na produkty z Kanady Trump zapowiedział od 1 stycznia 2027 roku.





