Mieszkańcy niektórych części metropolii chicagowskiej nie mają wielkich powodów do zadowolenia przeglądając wskaźniki cen nieruchomości.
Podczas, gdy w całych Stanach Zjednoczonych ceny urosły o prawie 150 procent, to w okolicach Chicago są miejsca, gdzie nie przybyła nawet połowa tego. Badanie przeprowadzone przez SmartAsset pokazuje, że wśród sprawdzanych 400 miejscowości średni przyrost wartości nieruchomości na przestrzeni ostatnich 20 lat kształtuje się na poziomie 154 procent. Tę średnią zaniża kilka obszarów – między innymi okolice Chicago. Springfield, Peoria, Bloomington, Rockford i Decatur zajęły w tym zestawieniu miejsca od 2. do 6., ze wzrostem cen w zakresie od 61,4% do 62,3%. Najniższy wzrost odnotowano poza naszym stanem – w Montgomery w Alabamie wyniósł on zaledwie 59,6%.





