Minister rolnictwa i rozwoju wsi Robert Telus powiedział, że Polska nie blokuje tranzytu zbóż z Ukrainy, a postulat zakazu jego importu ma jedynie chronić naszych rolników. Polityk podkreślił, że w ostatnich miesiącach nasz kraj podwoił ilość zbóż transferowanych z Ukrainy do państw zachodnich i afrykańskich.
Minister wziął wczoraj udział w naradzie unijnych ministrów, poświęconej importowi ukraińskiego zboża. Robert Telus wskazał, że konieczne jest wypracowanie skutecznych mechanizmów, dotyczących tej kwestii. Zaznaczył również, że działania Polski oraz pozostałych krajów, domagających się przedłużenia zakazu, nie się wymierzone przeciwko Ukrainie czy Unii Europejskiej. „To jest dla naszych rolników, w naszym interesie, ale również jeżeli zbudujemy dobre mechanizmy, to one na lata będą służyły i Ukrainie i Unii Europejskiej” – powiedział minister. „Nawet jeśli wojna by się dziś zakończyła, to i tak z produktami z Ukrainy pozostaniemy. Dlatego tu trzeba zbudować odpowiednie narzędzia” – mówił minister Robert Telus. Dotychczasowy zakaz importu zbóż z Ukrainy ma przestać obowiązywać po 15 września. Dotyczy on sprowadzania pszenicy, kukurydzy, nasion słonecznika oraz rzepaku. Tych artykułów nie można wwozić do Polski, na Słowację, do Bułgarii, Rumunii i na Węgry. Wczoraj szef resortu rolnictwa rozmawiał na ten temat z ministrami unijnymi, których część popiera polskie postulaty lub jest wobec nich neutralna. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że Polska utrzyma obowiązujący zakaz nawet bez zgody Komisji Europejskiej.





