Do kuriozalnej sytuacji doszło w czwartkowy wieczór w Chicago, gdzie miał się odbyć mecz najlepszej koszykarskiej ligi świata, czyli NBA.
Sędziowie podjęli decyzję o przełożeniu spotkania Chicago Bulls – Miami Heat. Powodem było.. zawilgotnienie boiska. Na parkiecie pojawiła się woda, którą organizatorzy przez dwie godziny starali się usuwać. Jednak nie udało się doprowadzić nawierzchni do normalnego stanu. Warto dodać, że w tej samej hali rozgrywane są mecze hokejowej drużyny Chicago Blackhawks, która rywalizowała tam dzień wcześniej. Tym razem przygotowanie koszykarkiego boiska na tafli lodowej w tak krótkim czasie nie powiodło się. W czwartek rozegrano trzy mecze NBA. Charlotte Hornets ulegli Indiana Pacers 112:114, Minnesota Timberwolves pokonali Cleveland Cavaliers 131:122, a Utah Jazz zwyciężyli Dallas Mavericks 116:114.





