Mistrzowie NHL, hokeiści Florida Panthers, odpadli z rywalizacji o miejsce w play-off ligi NHL w obecnym sezonie i nie obronią Pucharu Stanleya. Matematyczne szanse stracili po porażce 4:9 z Pittsburgh Penguins. Zajmują drugie od końca miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej z dorobkiem 77 pkt.
Mimo że drużyna z Florydy wygrywała ligę nie tylko przed rokiem, ale i dwa lata temu, na taki koniec zanosiło się od dłuższego czasu. Głównym problemem było to, że Pantery musiały sobie radzić z kontuzjami wielu podstawowych graczy – Brada Marchanta, Setha Jonesa, Aleksandra Barkova, Jonaha Gadjovicia, czy Tomasa Noska – by wymienić tylko najpoważniejsze przypadki w tym sezonie. Panthers to pierwszy klub od 2015 roku, którego zabraknie w decydującej fazie sezonu NHL rok po tym jak zdobył tytuł. Odmienne nastroje panują w Buffalo. Drużyna Sabres przegrała co prawda z Washington Capitals 2:6 w wyjazdowym meczu, ale bilans innych zespołów sprawił, iż awansowała do play-off po raz pierwszy po 14 latach przerwy. Na czele Wschodu – Carolina Hurricanes, a na Zachodzie prowadzą Colorado Avalanche. W innym sobotnim meczu Chicago Blackhawks pokonali Seattle Kraken 4:2.





